Środowe przedpołudnie na autostradzie A4 zapisze się w pamięci lokalnych kierowców jako dzień wyjątkowo niefortunny dla miłośników złotego trunku. Około godziny 11:15 w rejonie węzła Dębica Zachód doszło do zdarzenia, które zamieniło wjazd na trasę w kierunku Rzeszowa w piwne jezioro.
Z samochodu ciężarowego wypadł ładunek, który zamiast do sklepów, trafił prosto na asfalt.
Strażacy w walce z bąbelkami
Na miejsce zdarzenia w Żyrakowie wezwano liczne siły ratunkowe, które musiały zmierzyć się z tym nietypowym zanieczyszczeniem drogi. W akcji brały udział zastępy OSP KSRG Straszęcin, OSP Żyraków oraz jednostki PSP z Dębicy. Funkcjonariusze policji oraz służba drogowa musieli wykazać się dużą asertywnością wobec przejeżdżających kierowców, kierując ich na objazd drogą krajową nr 94.
Straty tylko w „butelkach”
Choć widok setek rozbitych butelek i rozlanego trunku mógł budzić smutek u niejednego obserwatora, najważniejszą informacją jest fakt, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W incydencie brał udział tylko jeden pojazd ciężarowy, którego ładunek okazał się zbyt niesforny na zakręcie. Po około godzinnej intensywnej pracy służb, jezdnia została uprzątnięta, a po zapachu chmielu pozostało już tylko wspomnienie. (am)
Czytaj więcej:
Pościg za BMW przerwany przez wypadek. Motocykl uderzył w kobietę
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Środowe przedpołudnie na autostradzie A4 zapisze się w pamięci lokalnych kierowców jako dzień wyjątkowo niefortunny dla miłośników złotego trunku. Około godziny 11:15 w rejonie węzła Dębica Zachód doszło do zdarzenia, które zamieniło wjazd na trasę w kierunku Rzeszowa w piwne jezioro.
Z samochodu ciężarowego wypadł ładunek, który zamiast do sklepów, trafił prosto na asfalt.
Strażacy w walce z bąbelkami
Na miejsce zdarzenia w Żyrakowie wezwano liczne siły ratunkowe, które musiały zmierzyć się z tym nietypowym zanieczyszczeniem drogi. W akcji brały udział zastępy OSP KSRG Straszęcin, OSP Żyraków oraz jednostki PSP z Dębicy. Funkcjonariusze policji oraz służba drogowa musieli wykazać się dużą asertywnością wobec przejeżdżających kierowców, kierując ich na objazd drogą krajową nr 94.
Straty tylko w „butelkach”
Choć widok setek rozbitych butelek i rozlanego trunku mógł budzić smutek u niejednego obserwatora, najważniejszą informacją jest fakt, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W incydencie brał udział tylko jeden pojazd ciężarowy, którego ładunek okazał się zbyt niesforny na zakręcie. Po około godzinnej intensywnej pracy służb, jezdnia została uprzątnięta, a po zapachu chmielu pozostało już tylko wspomnienie. (am)
Czytaj więcej:
Pościg za BMW przerwany przez wypadek. Motocykl uderzył w kobietę
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
