Batalia prawna o przyszłość Pomnika Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie weszła w nową fazę po tym, jak Sąd Okręgowy w Rzeszowie w całości oddalił powództwo miasta przeciwko Zakonowi Bernardynów. Ratusz domagał się podważenia transakcji z 2006 roku, na mocy której zakonnicy przejęli z 99-procentową bonifikatą tereny dzisiejszych ogrodów oraz działkę z monumentem.
Decyzja sądu, choć zapadła już 31 stycznia podczas niejawnego posiedzenia, dopiero teraz została podana do publicznej wiadomości.
Podstawy sporu o akt notarialny
Wytaczając proces w 2024 roku, miejscy prawnicy opierali swoją argumentację na rzekomych uchybieniach formalnych przy przekazywaniu nieruchomości. Miasto twierdziło, że w akcie notarialnym zabrakło wyceny wartości samego Pomnika Czynu Rewolucyjnego, a bezprzetargowa forma zbycia gruntów była dopuszczalna dla podmiotów prowadzących działalność społeczną lub kulturalną, ale nie sakralną. Celem ratusza było uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, co otworzyłoby drogę do odzyskania obiektu.
Sąd nie podzielił jednak tych wątpliwości, uznając, że kluczowa była ówczesna wola Rady Miasta Rzeszowa oraz wyraźna chęć gminy do przekazania nieruchomości. W efekcie rzeszowski samorząd został również obciążony kosztami zastępstwa procesowego w wysokości 7,5 tys. zł na rzecz zakonu oraz wspierającego go stowarzyszenia.
Konflikt o przyszłość monumentu
Sprawa ma silne tło polityczne i społeczne, gdyż obecny właściciel obiektu – Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia – opowiada się za usunięciem pomnika z przestrzeni publicznej. Organizacja powołuje się przy tym na przepisy dekomunizacyjne oraz opinie Instytutu Pamięci Narodowej. Z kolei władze miasta dążą do zachowania monumentu, co stało się łatwiejsze po wpisaniu go w 2024 roku do rejestru zabytków, choć decyzja ta jest nadal kwestionowana przez właściciela przed sądem administracyjnym.
Ratusz nie składa broni i zapowiada apelację
Mimo niekorzystnego wyroku w pierwszej instancji, władze Rzeszowa nie zamierzają rezygnować z walki o przejęcie symbolu miasta. Urzędnicy podtrzymują dotychczasowy kierunek działań i 21 kwietnia złożyli apelację od orzeczenia Sądu Okręgowego. Sprawa trafi teraz na wokandę sądu apelacyjnego, a do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia losy Pomnika Czynu Rewolucyjnego pozostają niepewne. (am)
Czytaj więcej:
„Własnym oczom nie wierzę”. Straż miejska zapowiada wniosek do sądu ws. Pomnika Czynu Rewolucyjnego
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Batalia prawna o przyszłość Pomnika Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie weszła w nową fazę po tym, jak Sąd Okręgowy w Rzeszowie w całości oddalił powództwo miasta przeciwko Zakonowi Bernardynów. Ratusz domagał się podważenia transakcji z 2006 roku, na mocy której zakonnicy przejęli z 99-procentową bonifikatą tereny dzisiejszych ogrodów oraz działkę z monumentem.
Decyzja sądu, choć zapadła już 31 stycznia podczas niejawnego posiedzenia, dopiero teraz została podana do publicznej wiadomości.
Podstawy sporu o akt notarialny
Wytaczając proces w 2024 roku, miejscy prawnicy opierali swoją argumentację na rzekomych uchybieniach formalnych przy przekazywaniu nieruchomości. Miasto twierdziło, że w akcie notarialnym zabrakło wyceny wartości samego Pomnika Czynu Rewolucyjnego, a bezprzetargowa forma zbycia gruntów była dopuszczalna dla podmiotów prowadzących działalność społeczną lub kulturalną, ale nie sakralną. Celem ratusza było uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, co otworzyłoby drogę do odzyskania obiektu.
Sąd nie podzielił jednak tych wątpliwości, uznając, że kluczowa była ówczesna wola Rady Miasta Rzeszowa oraz wyraźna chęć gminy do przekazania nieruchomości. W efekcie rzeszowski samorząd został również obciążony kosztami zastępstwa procesowego w wysokości 7,5 tys. zł na rzecz zakonu oraz wspierającego go stowarzyszenia.
Konflikt o przyszłość monumentu
Sprawa ma silne tło polityczne i społeczne, gdyż obecny właściciel obiektu – Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia – opowiada się za usunięciem pomnika z przestrzeni publicznej. Organizacja powołuje się przy tym na przepisy dekomunizacyjne oraz opinie Instytutu Pamięci Narodowej. Z kolei władze miasta dążą do zachowania monumentu, co stało się łatwiejsze po wpisaniu go w 2024 roku do rejestru zabytków, choć decyzja ta jest nadal kwestionowana przez właściciela przed sądem administracyjnym.
Ratusz nie składa broni i zapowiada apelację
Mimo niekorzystnego wyroku w pierwszej instancji, władze Rzeszowa nie zamierzają rezygnować z walki o przejęcie symbolu miasta. Urzędnicy podtrzymują dotychczasowy kierunek działań i 21 kwietnia złożyli apelację od orzeczenia Sądu Okręgowego. Sprawa trafi teraz na wokandę sądu apelacyjnego, a do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia losy Pomnika Czynu Rewolucyjnego pozostają niepewne. (am)
Czytaj więcej:
„Własnym oczom nie wierzę”. Straż miejska zapowiada wniosek do sądu ws. Pomnika Czynu Rewolucyjnego
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
