Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej rozpracowywali ich miesiącami. Trop prowadził przez kilka województw i ujawnił dobrze zorganizowany proceder. Teraz zapadły pierwsze decyzje sądu, ale to dopiero początek sprawy.
Nielegalny biznes kwitł w cieniu granicy i dróg szybkiego ruchu.
Trop z Podkarpacia
Sprawa zaczęła się od działań funkcjonariuszy Straży Granicznej z placówki w Lubaczowie, którzy wspólnie z policjantami z Łodzi wpadli na trop grupy zajmującej się organizowaniem nielegalnego przekraczania granicy. Najważniejszą rolę odegrała współpraca służb oraz analiza informacji operacyjnych, które stopniowo ujawniały skalę procederu.
Z ustaleń śledczych wynikało, że przestępczy mechanizm był dobrze zaplanowany i obejmował transport cudzoziemców z województwa podkarpackiego do innych części Polski. Głównymi beneficjentami tego procederu mieli być obywatele Wietnamu, którzy byli przerzucani przez granicę i dalej przemieszczani po Polsce.
Zatrzymanie na trasie
Do pierwszego przełomowego zatrzymania doszło 4 lutego 2025 roku na trasie S1 w kierunku Bielska-Białej. To właśnie tam funkcjonariusze zatrzymali pojazd, który jak się później okazało, był elementem większej operacji przestępczej.
– Śledczy wytypowali tam do kontroli jeden samochód. Za kierownicą siedział 42-letni obywatel Ukrainy, a podróżowało z nim dwóch Wietnamczyków. Okazało się, że jeden z cudzoziemców przebywał w Polsce nielegalnie. Obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty – informuje porucznik Piotr Zakielarz, rzecznik Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
To zatrzymanie uruchomiło lawinę kolejnych działań. Śledczy zaczęli rozpracowywać kolejne ogniwa siatki, docierając do osób odpowiedzialnych za organizację całego procederu.

Kolejne uderzenia służb
W następnych miesiącach operacja nabierała tempa. W kwietniu 2025 roku funkcjonariusze zatrzymali dwóch kolejnych podejrzanych na terenie Brzezin w województwie łódzkim. Mężczyźni w wieku 31 i 34 lat mieli brać udział w organizowaniu nielegalnych transportów cudzoziemców.
Kolejna realizacja miała miejsce we wrześniu w Łodzi, gdzie zatrzymano 39-letniego obywatela Ukrainy. Śledczy nie zakończyli jednak działań i w kwietniu 2026 roku zatrzymali jeszcze dwóch podejrzanych w wieku 57 i 33 lat. Wszystkie te osoby miały odgrywać role w zorganizowanej strukturze przestępczej.
Sześciu podejrzanych w areszcie
– Mundurowi z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi zatrzymali w sprawie łącznie sześciu obywateli Ukrainy, którzy usłyszeli prokuratorskie zarzuty dotyczące organizowania obcokrajowcom nielegalnego przekraczania granicy Polski – przekazał por. Zakielarz.
Podejrzanym grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Aktualnie decyzją sądu znajdują się w tymczasowym areszcie. To jednak nie koniec, ponieważ śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i możliwe są kolejne zatrzymania.
Kluczowym elementem sukcesu operacji była ścisła współpraca Straży Granicznej, policji oraz prokuratury. Wymiana informacji i skoordynowane działania pozwoliły na skuteczne rozbicie grupy, która działała na terenie kilku regionów Polski.
Czytaj więcej:
S19 na Podkarpaciu znów pod znakiem zapytania. Rząd stawia ultimatum wykonawcy
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej rozpracowywali ich miesiącami. Trop prowadził przez kilka województw i ujawnił dobrze zorganizowany proceder. Teraz zapadły pierwsze decyzje sądu, ale to dopiero początek sprawy.
Nielegalny biznes kwitł w cieniu granicy i dróg szybkiego ruchu.
Trop z Podkarpacia
Sprawa zaczęła się od działań funkcjonariuszy Straży Granicznej z placówki w Lubaczowie, którzy wspólnie z policjantami z Łodzi wpadli na trop grupy zajmującej się organizowaniem nielegalnego przekraczania granicy. Najważniejszą rolę odegrała współpraca służb oraz analiza informacji operacyjnych, które stopniowo ujawniały skalę procederu.
Z ustaleń śledczych wynikało, że przestępczy mechanizm był dobrze zaplanowany i obejmował transport cudzoziemców z województwa podkarpackiego do innych części Polski. Głównymi beneficjentami tego procederu mieli być obywatele Wietnamu, którzy byli przerzucani przez granicę i dalej przemieszczani po Polsce.
Zatrzymanie na trasie
Do pierwszego przełomowego zatrzymania doszło 4 lutego 2025 roku na trasie S1 w kierunku Bielska-Białej. To właśnie tam funkcjonariusze zatrzymali pojazd, który jak się później okazało, był elementem większej operacji przestępczej.
– Śledczy wytypowali tam do kontroli jeden samochód. Za kierownicą siedział 42-letni obywatel Ukrainy, a podróżowało z nim dwóch Wietnamczyków. Okazało się, że jeden z cudzoziemców przebywał w Polsce nielegalnie. Obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty – informuje porucznik Piotr Zakielarz, rzecznik Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
To zatrzymanie uruchomiło lawinę kolejnych działań. Śledczy zaczęli rozpracowywać kolejne ogniwa siatki, docierając do osób odpowiedzialnych za organizację całego procederu.

Kolejne uderzenia służb
W następnych miesiącach operacja nabierała tempa. W kwietniu 2025 roku funkcjonariusze zatrzymali dwóch kolejnych podejrzanych na terenie Brzezin w województwie łódzkim. Mężczyźni w wieku 31 i 34 lat mieli brać udział w organizowaniu nielegalnych transportów cudzoziemców.
Kolejna realizacja miała miejsce we wrześniu w Łodzi, gdzie zatrzymano 39-letniego obywatela Ukrainy. Śledczy nie zakończyli jednak działań i w kwietniu 2026 roku zatrzymali jeszcze dwóch podejrzanych w wieku 57 i 33 lat. Wszystkie te osoby miały odgrywać role w zorganizowanej strukturze przestępczej.
Sześciu podejrzanych w areszcie
– Mundurowi z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi zatrzymali w sprawie łącznie sześciu obywateli Ukrainy, którzy usłyszeli prokuratorskie zarzuty dotyczące organizowania obcokrajowcom nielegalnego przekraczania granicy Polski – przekazał por. Zakielarz.
Podejrzanym grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Aktualnie decyzją sądu znajdują się w tymczasowym areszcie. To jednak nie koniec, ponieważ śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i możliwe są kolejne zatrzymania.
Kluczowym elementem sukcesu operacji była ścisła współpraca Straży Granicznej, policji oraz prokuratury. Wymiana informacji i skoordynowane działania pozwoliły na skuteczne rozbicie grupy, która działała na terenie kilku regionów Polski.
Czytaj więcej:
S19 na Podkarpaciu znów pod znakiem zapytania. Rząd stawia ultimatum wykonawcy
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
