Nie zatrzymała się do kontroli i zaczęła uciekać, choć była kompletnie pijana. To zdarzenie wstrząsnęło policjantami i świadkami. Weekend na drogach w rejonie Rzeszowa przyniósł jednak znacznie więcej niebezpiecznych sytuacji.
Jedna decyzja kobiety spod Rzeszowa mogła zakończyć się tragedią.
Ucieczka pijanej 46-latki
To zdarzenie bez wątpienia zdominowało policyjne statystyki minionego weekendu. W sobotę przed godziną 13:30 służby zostały zaalarmowane przez świadka, który podejrzewał, że kierująca audi w Trzebownisku może być pod wpływem alkoholu. Już pierwsze obserwacje funkcjonariuszy potwierdziły, że styl jazdy kobiety budzi poważne obawy o bezpieczeństwo innych uczestników ruchu.
Policjanci podjęli próbę zatrzymania pojazdu, jednak kierująca całkowicie zignorowała sygnały świetlne i dźwiękowe. – Kolejne próby zatrzymania i podawany sygnał do zatrzymania nie odniosły rezultatu. Kobieta przyśpieszała, a przy próbie wyprzedzenia jej pojazdu, skutecznie uniemożliwiała to, trzymając się środka jezdni – relacjonuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
W pewnej chwili policyjny samochód zrównał się ze ściganym pojazdem, co okazało się kluczowym momentem całej akcji. – Jadący w radiowozie dzielnicowy rozpoznał siedząca za kierownicą kobietę – dodaje podkom. Żuk.
Zatrzymana na posesji
Po krótkim pościgu kobieta wjechała na teren prywatnej posesji, gdzie została zatrzymana. Już w trakcie interwencji było jasne, że jej stan jest daleki od właściwego. – 46-latka kierowała mając 2,74 promila alkoholu w organizmie – powiedziała przedstawicielka rzeszowskiej policji.
46-letnia mieszkanka powiatu rzeszowskiego trafiła do policyjnej izby zatrzymań. Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzuty, które mogą zakończyć się dla niej wieloletnim pobytem w więzieniu. Za popełnione przestępstwa grozić jej może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
– Na słowa uznania zasługuje postawa świadka, który widząc nietrzeźwą kierującą powiadomił o tym służby. Być może jego telefon przyczynił się do tego, że tym razem nie doszło do tragedii na drodze – podkreśla podkom. Żuk.
Weekend pełen zagrożeń
Choć to właśnie pijana kierująca audi stała się symbolem nieodpowiedzialności, policyjne statystyki pokazują szerszy obraz zagrożeń. W ciągu trzech dni na drogach Rzeszowa i okolic doszło do dwóch wypadków, w których ranne zostały dwie osoby. Funkcjonariusze pracowali również na miejscu aż 27 kolizji drogowych.
Jedno z poważniejszych zdarzeń miało miejsce w Łubnie na drodze wojewódzkiej 884. Wstępne ustalenia wskazują, że 22-latka kierująca chevroletem nie ustąpiła pierwszeństwa, doprowadzając do zderzenia z jeepem prowadzonym przez 62-latka. Poszkodowany mężczyzna został przetransportowany do szpitala, a sprawa jest nadal wyjaśniana przez policję.
Do groźnej sytuacji doszło także na al. Piłsudskiego w Rzeszowie, gdzie motocyklista nie zauważył zabezpieczeń ustawionych w związku z półmaratonem. Uderzenie w barierki doprowadziło do utraty panowania 49-latka nad pojazdem marki Suzuki i obrażeń, które wymagały hospitalizacji.
Alkohol głównym problemem
Wspomniane już zatrzymanie kompletnie pijanej 46-latki nie było odosobnionym przypadkiem. W trakcie weekendu policjanci zatrzymali jeszcze trzech innych kierujących, którzy zdecydowali się prowadzić pojazdy po alkoholu. Każdy z tych przypadków pokazuje, że problem wciąż pozostaje aktualny i niebezpieczny.
W piątek 31-letnia rzeszowianka, jadąc kią na ul. Przemysłowej, miała blisko promil alkoholu w organizmie. Podobnie było w przypadku 41-letniego rzeszowianina kierującego mitsubishi al. Witosa. Jeszcze bardziej niepokojący był przypadek 40-letniego mężczyzny, który prowadził renault w Nienadówce mając aż 2,72 promila.
Policja apeluje o czujność i odpowiedzialność. Nietrzeźwi kierowcy to jedno z największych zagrożeń na drogach, a ich nieprzewidywalne zachowania mogą w każdej chwili doprowadzić do tragedii. Ten weekend to kolejny dowód na to, że problem wciąż jest poważny i wymaga zdecydowanych reakcji, zarówno ze strony służb, jak i samych obywateli.
Czytaj więcej:
Tragiczny finał porodu domowego. Jest śledztwo ws. zabójstwa noworodka
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Nie zatrzymała się do kontroli i zaczęła uciekać, choć była kompletnie pijana. To zdarzenie wstrząsnęło policjantami i świadkami. Weekend na drogach w rejonie Rzeszowa przyniósł jednak znacznie więcej niebezpiecznych sytuacji.
Jedna decyzja kobiety spod Rzeszowa mogła zakończyć się tragedią.
Ucieczka pijanej 46-latki
To zdarzenie bez wątpienia zdominowało policyjne statystyki minionego weekendu. W sobotę przed godziną 13:30 służby zostały zaalarmowane przez świadka, który podejrzewał, że kierująca audi w Trzebownisku może być pod wpływem alkoholu. Już pierwsze obserwacje funkcjonariuszy potwierdziły, że styl jazdy kobiety budzi poważne obawy o bezpieczeństwo innych uczestników ruchu.
Policjanci podjęli próbę zatrzymania pojazdu, jednak kierująca całkowicie zignorowała sygnały świetlne i dźwiękowe. – Kolejne próby zatrzymania i podawany sygnał do zatrzymania nie odniosły rezultatu. Kobieta przyśpieszała, a przy próbie wyprzedzenia jej pojazdu, skutecznie uniemożliwiała to, trzymając się środka jezdni – relacjonuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
W pewnej chwili policyjny samochód zrównał się ze ściganym pojazdem, co okazało się kluczowym momentem całej akcji. – Jadący w radiowozie dzielnicowy rozpoznał siedząca za kierownicą kobietę – dodaje podkom. Żuk.
Zatrzymana na posesji
Po krótkim pościgu kobieta wjechała na teren prywatnej posesji, gdzie została zatrzymana. Już w trakcie interwencji było jasne, że jej stan jest daleki od właściwego. – 46-latka kierowała mając 2,74 promila alkoholu w organizmie – powiedziała przedstawicielka rzeszowskiej policji.
46-letnia mieszkanka powiatu rzeszowskiego trafiła do policyjnej izby zatrzymań. Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzuty, które mogą zakończyć się dla niej wieloletnim pobytem w więzieniu. Za popełnione przestępstwa grozić jej może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
– Na słowa uznania zasługuje postawa świadka, który widząc nietrzeźwą kierującą powiadomił o tym służby. Być może jego telefon przyczynił się do tego, że tym razem nie doszło do tragedii na drodze – podkreśla podkom. Żuk.
Weekend pełen zagrożeń
Choć to właśnie pijana kierująca audi stała się symbolem nieodpowiedzialności, policyjne statystyki pokazują szerszy obraz zagrożeń. W ciągu trzech dni na drogach Rzeszowa i okolic doszło do dwóch wypadków, w których ranne zostały dwie osoby. Funkcjonariusze pracowali również na miejscu aż 27 kolizji drogowych.
Jedno z poważniejszych zdarzeń miało miejsce w Łubnie na drodze wojewódzkiej 884. Wstępne ustalenia wskazują, że 22-latka kierująca chevroletem nie ustąpiła pierwszeństwa, doprowadzając do zderzenia z jeepem prowadzonym przez 62-latka. Poszkodowany mężczyzna został przetransportowany do szpitala, a sprawa jest nadal wyjaśniana przez policję.
Do groźnej sytuacji doszło także na al. Piłsudskiego w Rzeszowie, gdzie motocyklista nie zauważył zabezpieczeń ustawionych w związku z półmaratonem. Uderzenie w barierki doprowadziło do utraty panowania 49-latka nad pojazdem marki Suzuki i obrażeń, które wymagały hospitalizacji.
Alkohol głównym problemem
Wspomniane już zatrzymanie kompletnie pijanej 46-latki nie było odosobnionym przypadkiem. W trakcie weekendu policjanci zatrzymali jeszcze trzech innych kierujących, którzy zdecydowali się prowadzić pojazdy po alkoholu. Każdy z tych przypadków pokazuje, że problem wciąż pozostaje aktualny i niebezpieczny.
W piątek 31-letnia rzeszowianka, jadąc kią na ul. Przemysłowej, miała blisko promil alkoholu w organizmie. Podobnie było w przypadku 41-letniego rzeszowianina kierującego mitsubishi al. Witosa. Jeszcze bardziej niepokojący był przypadek 40-letniego mężczyzny, który prowadził renault w Nienadówce mając aż 2,72 promila.
Policja apeluje o czujność i odpowiedzialność. Nietrzeźwi kierowcy to jedno z największych zagrożeń na drogach, a ich nieprzewidywalne zachowania mogą w każdej chwili doprowadzić do tragedii. Ten weekend to kolejny dowód na to, że problem wciąż jest poważny i wymaga zdecydowanych reakcji, zarówno ze strony służb, jak i samych obywateli.
Czytaj więcej:
Tragiczny finał porodu domowego. Jest śledztwo ws. zabójstwa noworodka
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
