April 11, 2026
fot. Łukasz Różański /Facebook

Reklama

Pięściarz uległ wypadkowi na drodze S19, kiedy jadąc prawidłowo, został uderzony przez inny pojazd. Kierowca tego pojazdu zmarł, a sportowiec z Czarnej Sędziszowskiej trafił do szpitala. Jak sam przyznaje, za nim silne przeżycie emocjonalne.

Do wypadku doszło w piątek (27 marca) na trasie S19 w Trzebownisku. W zderzeniu trzech pojazdów śmierć poniósł 49-letni kierowca osobówki, która jechała pod prąd w kierunku Rzeszowa. Pięściarz miał sporo szczęścia, sam mówił o “cudzie”. 

Różański o pobycie w szpitalu

Były mistrz federacji WBC w wadze bridger trafił do szpitala po wypadku. Sportowiec opisywał liczne potłuczenia i posiniaczenia, na szczęście, nie stało mu się nic poważniejszego. Opuścił szpital, dziękując za wsparcie rodzinie i przyjaciołom, a także personelowi medycznemu. 

– Chciałbym z całego serca podziękować mojej rodzinie i przyjaciołom, którzy odwiedzali mnie przez te prawie dwa tygodnie, kiedy leżałem na oddziale. To był dla mnie naprawdę trudny czas, ale każde wsparcie, w postaci odwiedzin, telefonu czy wiadomości, znaczyło bardzo dużo i dodawało siły. Ogromne podziękowania kieruję również do całego zespołu Oddziału Chirurgii Ogólnej, gdzie spędziłem ten czas. Lekarzom oraz pielęgniarkom za profesjonalną opiekę, zaangażowanie i serce włożone w swoją pracę – skomentował na swoim profilu Łukasz Różański.

Co z powrotem na ring? O tym aktualnie nie mówi się z wiadomych przyczyn. Pięściarz nigdzie nie zadeklarował, jakoby to zdarzenie miało zaważyć na jego karierze. Jest świeżo po podpisaniu umowy z Babilon Promotions, a jego walka według nieoficjalnych źródeł miała odbyć się w maju. Niemal na pewno wiemy już, że do tego starcia nie dojdzie i Łukasz będzie musiał nadal czekać na powrót między liny. Zdrowie jednak jest najważniejsze i teraz, ważny będzie odpoczynek, także psychiczny. 

Czytaj więcej:

Ilu urzędników naprawdę potrzebuje Rzeszów? „Efekt Fijołka” na tle kraju

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

fot. Łukasz Różański /Facebook

Reklama

Pięściarz uległ wypadkowi na drodze S19, kiedy jadąc prawidłowo, został uderzony przez inny pojazd. Kierowca tego pojazdu zmarł, a sportowiec z Czarnej Sędziszowskiej trafił do szpitala. Jak sam przyznaje, za nim silne przeżycie emocjonalne.

Do wypadku doszło w piątek (27 marca) na trasie S19 w Trzebownisku. W zderzeniu trzech pojazdów śmierć poniósł 49-letni kierowca osobówki, która jechała pod prąd w kierunku Rzeszowa. Pięściarz miał sporo szczęścia, sam mówił o “cudzie”. 

Różański o pobycie w szpitalu

Były mistrz federacji WBC w wadze bridger trafił do szpitala po wypadku. Sportowiec opisywał liczne potłuczenia i posiniaczenia, na szczęście, nie stało mu się nic poważniejszego. Opuścił szpital, dziękując za wsparcie rodzinie i przyjaciołom, a także personelowi medycznemu. 

– Chciałbym z całego serca podziękować mojej rodzinie i przyjaciołom, którzy odwiedzali mnie przez te prawie dwa tygodnie, kiedy leżałem na oddziale. To był dla mnie naprawdę trudny czas, ale każde wsparcie, w postaci odwiedzin, telefonu czy wiadomości, znaczyło bardzo dużo i dodawało siły. Ogromne podziękowania kieruję również do całego zespołu Oddziału Chirurgii Ogólnej, gdzie spędziłem ten czas. Lekarzom oraz pielęgniarkom za profesjonalną opiekę, zaangażowanie i serce włożone w swoją pracę – skomentował na swoim profilu Łukasz Różański.

Co z powrotem na ring? O tym aktualnie nie mówi się z wiadomych przyczyn. Pięściarz nigdzie nie zadeklarował, jakoby to zdarzenie miało zaważyć na jego karierze. Jest świeżo po podpisaniu umowy z Babilon Promotions, a jego walka według nieoficjalnych źródeł miała odbyć się w maju. Niemal na pewno wiemy już, że do tego starcia nie dojdzie i Łukasz będzie musiał nadal czekać na powrót między liny. Zdrowie jednak jest najważniejsze i teraz, ważny będzie odpoczynek, także psychiczny. 

Czytaj więcej:

Ilu urzędników naprawdę potrzebuje Rzeszów? „Efekt Fijołka” na tle kraju

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *