Tragiczna zbrodnia w Bąkowie wstrząsnęła całym Podkarpaciem. Oskarżony o zabójstwo matki, babci i dziadka 32-latek po raz kolejny uniknął rozpoczęcia procesu apelacyjnego. Kolejna data rozprawy wyznaczona jest dopiero na 13 maja, a zmiany w składzie sędziowskim budzą kontrowersje i pytania o tempo wymiaru sprawiedliwości.
Prawda o wydarzeniach sprzed trzech lat wciąż szokuje, a bliscy ofiar nadal czekają na sprawiedliwość.
Kolejne odroczenie procesu
Sprawa Tomasza U. to historia jednej z najbardziej brutalnych zbrodni na Podkarpaciu w ostatnich latach i jednocześnie rodzinnej tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością. Póki co jednak na jej ostateczne rozstrzygnięcie będzie trzeba poczekać co najmniej miesiąc. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie odroczył rozpoznanie sprawy odwoławczej ws. potrójnego zabójstwa w miejscowości Bąków (pow. stalowowolski) do 13 maja. Powodem są zmiany w pięcioosobowym składzie sędziowskim.
– Dwóch sędziów spośród pięciu wylosowanych do orzekania w tej sprawie zostało zastąpionych innymi. Przy czym zmiana jednego sędziego nastąpiła 19 marca, a zmiana drugiego sędziego nastąpiła w środę 8 kwietnia, czyli dzień przed wyznaczonym terminem rozpoczęcia procesu – poinformował sędzia Grzegorz Zarzycki, przewodniczący składu sędziowskiego. Dodał także, że czwartek był jego pierwszym dniem w pracy po długotrwałym zwolnieniu lekarskim od 3 grudnia 2025 r., co dodatkowo wpłynęło na decyzję o odroczeniu.
Jest to już trzecie podejście do rozpoczęcia procesu apelacyjnego Tomasza U. Poprzednie terminy w grudniu 2025 r. i styczniu 2026 r. odwołano odpowiednio z powodu choroby sędziego i innych okoliczności proceduralnych.
Brutalna zbrodnia w Bąkowie
Do potrójnego morderstwa doszło 29 kwietnia 2023 r. w miejscowości Bąków, w gminie Pysznica. Tomasz U. używając siekiery, zaatakował swoją 58-letnią matkę Halinę U., a także dziadków – 84-letnią Leonardę S. i 89-letniego Andrzeja S.
Matka 29-letniego wówczas mężczyzny zginęła na miejscu od ciosów obuchem w głowę. Dziadkowie zostali ciężko ranni i przewiezieni do szpitala. Babcia zmarła tego samego dnia, a dziadek wkrótce potem. Zwłoki matki i nieprzytomnych seniorów znaleźli ojciec i brat oskarżonego. – Rodzina mieszkała w domach stojących na jednej posesji – seniorzy w starym drewnianym domu, a oskarżony z rodzicami i rodzeństwem w murowanym – relacjonowała prokuratura.
Po ataku Tomasz U. uciekł na rowerze, a następnego dnia rano został zatrzymany w policyjnej obławie w Rzeczycy Okrągłej (pow. stalowowolski, gm. Radomyśl nad Sanem), gdzie ukrył się w niewielkim lesie w pobliżu stacji paliw. W chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu.
Wyrok pierwszej instancji
Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu skazał Tomasza U. w grudniu 2024 r. na dożywocie, z możliwością warunkowego zwolnienia po odbyciu 35 lat kary. Dodatkowo sąd zasądził 100 tys. zł nawiązki dla ojca oraz 40 tys. zł zadośćuczynienia dla ciotki oskarżonego. Prokurator wnosił o wyższe kwoty – odpowiednio 200 tys. i 100 tys. zł.
Obrona i sam oskarżony wnioskowali o karę 25 lat więzienia. Apelacje złożyli zarówno obrońca, jak i oskarżyciel posiłkowy, kwestionując wymiar kary i wysokość zasądzonych świadczeń dla rodziny.
Motyw i przebieg tragedii
Śledztwo wykazało, że powodem zbrodni był konflikt z matką, której nie podobał się tryb życia syna, nadużywającego alkoholu i pracującego wyłącznie dorywczo. Tomasz U. był wcześniej karany za znęcanie się nad matką.
Podczas pierwszej rozprawy w maju 2024 r. oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale zaznaczył, że „zabójstw dziadków nie pamięta”. Odmówił składania dalszych wyjaśnień, a sąd odczytał jego wyjaśnienia ze śledztwa. Biegli stwierdzili, że w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny.
(PAP)
Czytaj więcej:
Afera w Uzdrowisku Rymanów. CBA: była wojewoda podkarpacka miała otrzymać łapówkę
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Tragiczna zbrodnia w Bąkowie wstrząsnęła całym Podkarpaciem. Oskarżony o zabójstwo matki, babci i dziadka 32-latek po raz kolejny uniknął rozpoczęcia procesu apelacyjnego. Kolejna data rozprawy wyznaczona jest dopiero na 13 maja, a zmiany w składzie sędziowskim budzą kontrowersje i pytania o tempo wymiaru sprawiedliwości.
Prawda o wydarzeniach sprzed trzech lat wciąż szokuje, a bliscy ofiar nadal czekają na sprawiedliwość.
Kolejne odroczenie procesu
Sprawa Tomasza U. to historia jednej z najbardziej brutalnych zbrodni na Podkarpaciu w ostatnich latach i jednocześnie rodzinnej tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością. Póki co jednak na jej ostateczne rozstrzygnięcie będzie trzeba poczekać co najmniej miesiąc. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie odroczył rozpoznanie sprawy odwoławczej ws. potrójnego zabójstwa w miejscowości Bąków (pow. stalowowolski) do 13 maja. Powodem są zmiany w pięcioosobowym składzie sędziowskim.
– Dwóch sędziów spośród pięciu wylosowanych do orzekania w tej sprawie zostało zastąpionych innymi. Przy czym zmiana jednego sędziego nastąpiła 19 marca, a zmiana drugiego sędziego nastąpiła w środę 8 kwietnia, czyli dzień przed wyznaczonym terminem rozpoczęcia procesu – poinformował sędzia Grzegorz Zarzycki, przewodniczący składu sędziowskiego. Dodał także, że czwartek był jego pierwszym dniem w pracy po długotrwałym zwolnieniu lekarskim od 3 grudnia 2025 r., co dodatkowo wpłynęło na decyzję o odroczeniu.
Jest to już trzecie podejście do rozpoczęcia procesu apelacyjnego Tomasza U. Poprzednie terminy w grudniu 2025 r. i styczniu 2026 r. odwołano odpowiednio z powodu choroby sędziego i innych okoliczności proceduralnych.
Brutalna zbrodnia w Bąkowie
Do potrójnego morderstwa doszło 29 kwietnia 2023 r. w miejscowości Bąków, w gminie Pysznica. Tomasz U. używając siekiery, zaatakował swoją 58-letnią matkę Halinę U., a także dziadków – 84-letnią Leonardę S. i 89-letniego Andrzeja S.
Matka 29-letniego wówczas mężczyzny zginęła na miejscu od ciosów obuchem w głowę. Dziadkowie zostali ciężko ranni i przewiezieni do szpitala. Babcia zmarła tego samego dnia, a dziadek wkrótce potem. Zwłoki matki i nieprzytomnych seniorów znaleźli ojciec i brat oskarżonego. – Rodzina mieszkała w domach stojących na jednej posesji – seniorzy w starym drewnianym domu, a oskarżony z rodzicami i rodzeństwem w murowanym – relacjonowała prokuratura.
Po ataku Tomasz U. uciekł na rowerze, a następnego dnia rano został zatrzymany w policyjnej obławie w Rzeczycy Okrągłej (pow. stalowowolski, gm. Radomyśl nad Sanem), gdzie ukrył się w niewielkim lesie w pobliżu stacji paliw. W chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu.
Wyrok pierwszej instancji
Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu skazał Tomasza U. w grudniu 2024 r. na dożywocie, z możliwością warunkowego zwolnienia po odbyciu 35 lat kary. Dodatkowo sąd zasądził 100 tys. zł nawiązki dla ojca oraz 40 tys. zł zadośćuczynienia dla ciotki oskarżonego. Prokurator wnosił o wyższe kwoty – odpowiednio 200 tys. i 100 tys. zł.
Obrona i sam oskarżony wnioskowali o karę 25 lat więzienia. Apelacje złożyli zarówno obrońca, jak i oskarżyciel posiłkowy, kwestionując wymiar kary i wysokość zasądzonych świadczeń dla rodziny.
Motyw i przebieg tragedii
Śledztwo wykazało, że powodem zbrodni był konflikt z matką, której nie podobał się tryb życia syna, nadużywającego alkoholu i pracującego wyłącznie dorywczo. Tomasz U. był wcześniej karany za znęcanie się nad matką.
Podczas pierwszej rozprawy w maju 2024 r. oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale zaznaczył, że „zabójstw dziadków nie pamięta”. Odmówił składania dalszych wyjaśnień, a sąd odczytał jego wyjaśnienia ze śledztwa. Biegli stwierdzili, że w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny.
(PAP)
Czytaj więcej:
Afera w Uzdrowisku Rymanów. CBA: była wojewoda podkarpacka miała otrzymać łapówkę
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
