April 7, 2026
Zdjęcie: ujęcie ilustracyjne, Rzeszów News

Reklama

Miał być powrót do zajęć po przerwie świątecznej, skończyło się na zamkniętych drzwiach i gorączkowych poszukiwaniach opieki. W Szkole Podstawowej nr 29 w Rzeszowie doszło do poważnej awarii sieci wodociągowej. Dyrekcja uspokaja, że jutro wszystko wróci do normy. Rodzice rano nie kryli irytacji brakiem informacji.

Wtorkowy poranek przy ul. Partyzantów 10a na rzeszowskim osiedlu Drabinianka nie należał do spokojnych. Rodzice, którzy przywieźli swoje pociechy po świątecznej przerwie, o awarii dowiadywali się dopiero pod drzwiami szkoły. Brak wcześniejszego komunikatu wywołał spore zamieszanie logistyczne.

Chaos o poranku

Sytuację najlepiej obrazuje wymiana informacji między rodzicami, którzy od rana próbowali ustalić, co dzieje się w placówce:

Paulina: „Dzisiaj wszystkie dzieci rano były odsyłane do domu”.

Marika: „Rano w drzwiach szkoły przywitała mnie Pani z informacją, że “pękła rura i próbują opanować sytuację”. Nie chciała powiedzieć nic więcej.”

Wątek zalania jest o tyle kluczowy, że dotknął również przedszkole funkcjonujące przy szkole. Dla rodziców najmłodszych Rzeszowian oznaczało to konieczność natychmiastowego zorganizowania zastępczej opieki, ponieważ przedszkolaki, w przeciwieństwie do starszych uczniów, nie mogą pozostać same w domu. „Podobno zalało też przedszkole” – alarmowała pani Paulina, potwierdzając, że obie części placówki zostały dziś wyłączone z użytku.

Stanowisko szkoły vs. rzeczywistość

Wokół zdarzenia narosło sporo niejasności. Z jednej strony oficjalny przekaz dyrekcji ogranicza się do informacji o „pękniętej rurze” i próbie opanowania awarii. Z drugiej strony wśród rodziców rano zaczęły krążyć nieoficjalne, znacznie bardziej niepokojące wiadomości o skali problemu:

Monika: „Dzień dobry, w związku z pęknięciem rury i zalaniem szkoły prawdopodobnie do piątku szkoła będzie nieczynna. Informacje będą zamieszczone na stronie szkoły.”

Te doniesienia wywołały falę obaw o to, jak długo potrwa paraliż edukacyjny na osiedlu. Próbowaliśmy uzyskać szczegółowe informacje dotyczące skali zniszczeń wewnątrz budynku oraz tego, czy zalaniu uległa świetlica lub sale dydaktyczne, jednak dyrekcja nie zdecydowała się na szerszy komentarz. Ograniczono się jedynie do zapewnienia, że służby techniczne pracują nad usterką, a planowane wznowienie pracy placówki nastąpi już jutro.

Bardziej konkretne wieści płynęły z rozmów rodziców z kadrą zarządzającą: „Mama z trójki klasowej ze szkoły dzwoniła do wicedyrektor i szkoła robi wszystko żeby jutro było otwarte” – dodaje pani Monika.

Na ten moment placówka deklaruje wznowienie pracy w środę, 8 kwietnia. Rodzice z niepokojem czekają na oficjalne potwierdzenie, które ma pojawić się na stronie internetowej szkoły.

(AM)

Czytaj więcej:

W Rzeszowie powstanie nowa szkoła ze schronem. Mieszkańcy: “Gdzie drogi, chodniki i oświetlenie?”

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: ujęcie ilustracyjne, Rzeszów News

Reklama

Miał być powrót do zajęć po przerwie świątecznej, skończyło się na zamkniętych drzwiach i gorączkowych poszukiwaniach opieki. W Szkole Podstawowej nr 29 w Rzeszowie doszło do poważnej awarii sieci wodociągowej. Dyrekcja uspokaja, że jutro wszystko wróci do normy. Rodzice rano nie kryli irytacji brakiem informacji.

Wtorkowy poranek przy ul. Partyzantów 10a na rzeszowskim osiedlu Drabinianka nie należał do spokojnych. Rodzice, którzy przywieźli swoje pociechy po świątecznej przerwie, o awarii dowiadywali się dopiero pod drzwiami szkoły. Brak wcześniejszego komunikatu wywołał spore zamieszanie logistyczne.

Chaos o poranku

Sytuację najlepiej obrazuje wymiana informacji między rodzicami, którzy od rana próbowali ustalić, co dzieje się w placówce:

Paulina: „Dzisiaj wszystkie dzieci rano były odsyłane do domu”.

Marika: „Rano w drzwiach szkoły przywitała mnie Pani z informacją, że “pękła rura i próbują opanować sytuację”. Nie chciała powiedzieć nic więcej.”

Wątek zalania jest o tyle kluczowy, że dotknął również przedszkole funkcjonujące przy szkole. Dla rodziców najmłodszych Rzeszowian oznaczało to konieczność natychmiastowego zorganizowania zastępczej opieki, ponieważ przedszkolaki, w przeciwieństwie do starszych uczniów, nie mogą pozostać same w domu. „Podobno zalało też przedszkole” – alarmowała pani Paulina, potwierdzając, że obie części placówki zostały dziś wyłączone z użytku.

Stanowisko szkoły vs. rzeczywistość

Wokół zdarzenia narosło sporo niejasności. Z jednej strony oficjalny przekaz dyrekcji ogranicza się do informacji o „pękniętej rurze” i próbie opanowania awarii. Z drugiej strony wśród rodziców rano zaczęły krążyć nieoficjalne, znacznie bardziej niepokojące wiadomości o skali problemu:

Monika: „Dzień dobry, w związku z pęknięciem rury i zalaniem szkoły prawdopodobnie do piątku szkoła będzie nieczynna. Informacje będą zamieszczone na stronie szkoły.”

Te doniesienia wywołały falę obaw o to, jak długo potrwa paraliż edukacyjny na osiedlu. Próbowaliśmy uzyskać szczegółowe informacje dotyczące skali zniszczeń wewnątrz budynku oraz tego, czy zalaniu uległa świetlica lub sale dydaktyczne, jednak dyrekcja nie zdecydowała się na szerszy komentarz. Ograniczono się jedynie do zapewnienia, że służby techniczne pracują nad usterką, a planowane wznowienie pracy placówki nastąpi już jutro.

Bardziej konkretne wieści płynęły z rozmów rodziców z kadrą zarządzającą: „Mama z trójki klasowej ze szkoły dzwoniła do wicedyrektor i szkoła robi wszystko żeby jutro było otwarte” – dodaje pani Monika.

Na ten moment placówka deklaruje wznowienie pracy w środę, 8 kwietnia. Rodzice z niepokojem czekają na oficjalne potwierdzenie, które ma pojawić się na stronie internetowej szkoły.

(AM)

Czytaj więcej:

W Rzeszowie powstanie nowa szkoła ze schronem. Mieszkańcy: “Gdzie drogi, chodniki i oświetlenie?”

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *