March 31, 2026
Zdjęcie: Policjantka z Tarnobrzega przerywa milczenie (fot. Policja / screen Kanał Zero)

Reklama

Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu ogłosił wyrok w sprawie Kingi Bogacz, byłej dzielnicowej, która znalazł się w centrum ogólnokrajowej debaty. Zaczęło się od tego, że policjantka była pod kołdrą. 

Wymiar sprawiedliwości potwierdził, że funkcjonariuszka złamała prawo, sprawdzając dane w policyjnych systemach, proces zakończył się warunkowym umorzeniem postępowania. Kinga Bogacz wychodzi z sądu jako osoba niekarana, choć z łatką winnej zarzucanych jej czynów.

Policyjne bazy na „prywatny użytek”?

Sprawa Kingi Bogacz wybuchła z ogromną siłą, gdy na jaw wyszły nieprawidłowości w korzystaniu przez nią z Krajowego Systemu Informacyjnego Policji (KSIP) oraz bazy PESEL. Prokuratura zarzuciła byłej już funkcjonariuszce, że w okresie od stycznia do maja 2024 roku wielokrotnie sprawdzała dane mieszkańca Tarnobrzega bez żadnego uzasadnienia służbowego.

Zarzuty dotyczyły przestępstwa urzędniczego z artykułu 231 Kodeksu karnego, czyli nadużycia uprawnień. Policjantka od początku nie przyznawała się do winy, twierdząc, że jej działania były zgodne z procedurami, sądowej oceny faktów nie udało się zmienić.

Wcześniej na łamach Rzeszów News opisywaliśmy kulisy tej sprawy w materiale: Policjantka z Tarnobrzega przerywa milczenie. „To nieprawda, że ukrywałam się pod kołdrą”.

„Słynna kołdra” i drugie dno skandalu

Medialny rozgłos Kinga Bogacz zyskała przez okoliczności, w jakich została znaleziona przez kolegów po fachu. Podczas policyjnej interwencji w mieszkaniu mężczyzny kojarzonego ze środowiskiem pseudokibiców Siarki Tarnobrzeg, funkcjonariusze natknęli się na swoją koleżankę z komendy.

Początkowe, sensacyjne doniesienia sugerowały, że policjantka próbowała ukryć się pod kołdrą czemu sama stanowczo zaprzeczała. Tłumaczyła, że po prostu spała w domu swojego partnera o wczesnej porze. Skandal ten doprowadził do jej zawieszenia, a ostatecznie do zwolnienia ze służby we wrześniu 2025 roku ze względu na „ważny interes służby”.

Reklama

Więcej o decyzji komendanta pisaliśmy tutaj: Dzielnicowa z tarnobrzeskiej policji kończy karierę. Kinga B. miała nielegalnie sprawdzać dane.

Wyrok: winna, ale bez skazania

Podczas finałowej rozprawy 31 marca 2026 roku, sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonej. Sędzia, ogłaszając rozstrzygnięcie, stwierdził:

„Uznaje oskarżoną Kingę Bogacz za winną popełnienia zarzuconego czynu […] i na mocy artykułu 66 paragrafu 1 KK i artykułu 67 paragrafu 1 KK warunkowo umarza postępowanie karne wobec oskarżonej na okres próby wynoszący jeden rok”.

Oznacza to, że choć sąd potwierdził zasadność aktu oskarżenia, zdecydował się na odstąpienie od wymierzenia kary. Na korzyść Kingi Bogacz przemawiała jej dotychczasowa niekaralność oraz dobra opinia, jaką cieszyła się podczas pełnienia służby.

Finansowe konsekwencje i co dalej?

Mimo braku wyroku skazującego, była policjantka musi ponieść koszty finansowe swojego postępowania. Sąd orzekł od niej świadczenie pieniężne w wysokości  1500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz zwrot kosztów sądowych. Dodatkowo, dowody rzeczowe w postaci jej notatników służbowych zostaną zwrócone Komendzie Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

Prokuratura, choć usatysfakcjonowana uznaniem winy oskarżonej, zapowiedziała analizę pisemnego uzasadnienia wyroku pod kątem ewentualnej apelacji. Dla samej Kingi Bogacz wyrok ten jest kluczowy. Warunkowe umorzenie sprawia, że w świetle prawa pozostaje osobą nieskazaną. Pozwala to byłej funkcjonariuszce zająć się bez problemów nową ścieżką zawodową, którą – jak sama podkreśla – już zaczęła budować poza strukturami policji. (mob)

Czytaj więcej: 

Urwał światło i uciekł. Kolejny „mistrz kierownicy” na nagraniu Stop Cham [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Policjantka z Tarnobrzega przerywa milczenie (fot. Policja / screen Kanał Zero)

Reklama

Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu ogłosił wyrok w sprawie Kingi Bogacz, byłej dzielnicowej, która znalazł się w centrum ogólnokrajowej debaty. Zaczęło się od tego, że policjantka była pod kołdrą. 

Wymiar sprawiedliwości potwierdził, że funkcjonariuszka złamała prawo, sprawdzając dane w policyjnych systemach, proces zakończył się warunkowym umorzeniem postępowania. Kinga Bogacz wychodzi z sądu jako osoba niekarana, choć z łatką winnej zarzucanych jej czynów.

Policyjne bazy na „prywatny użytek”?

Sprawa Kingi Bogacz wybuchła z ogromną siłą, gdy na jaw wyszły nieprawidłowości w korzystaniu przez nią z Krajowego Systemu Informacyjnego Policji (KSIP) oraz bazy PESEL. Prokuratura zarzuciła byłej już funkcjonariuszce, że w okresie od stycznia do maja 2024 roku wielokrotnie sprawdzała dane mieszkańca Tarnobrzega bez żadnego uzasadnienia służbowego.

Zarzuty dotyczyły przestępstwa urzędniczego z artykułu 231 Kodeksu karnego, czyli nadużycia uprawnień. Policjantka od początku nie przyznawała się do winy, twierdząc, że jej działania były zgodne z procedurami, sądowej oceny faktów nie udało się zmienić.

Wcześniej na łamach Rzeszów News opisywaliśmy kulisy tej sprawy w materiale: Policjantka z Tarnobrzega przerywa milczenie. „To nieprawda, że ukrywałam się pod kołdrą”.

„Słynna kołdra” i drugie dno skandalu

Medialny rozgłos Kinga Bogacz zyskała przez okoliczności, w jakich została znaleziona przez kolegów po fachu. Podczas policyjnej interwencji w mieszkaniu mężczyzny kojarzonego ze środowiskiem pseudokibiców Siarki Tarnobrzeg, funkcjonariusze natknęli się na swoją koleżankę z komendy.

Początkowe, sensacyjne doniesienia sugerowały, że policjantka próbowała ukryć się pod kołdrą czemu sama stanowczo zaprzeczała. Tłumaczyła, że po prostu spała w domu swojego partnera o wczesnej porze. Skandal ten doprowadził do jej zawieszenia, a ostatecznie do zwolnienia ze służby we wrześniu 2025 roku ze względu na „ważny interes służby”.

Reklama

Więcej o decyzji komendanta pisaliśmy tutaj: Dzielnicowa z tarnobrzeskiej policji kończy karierę. Kinga B. miała nielegalnie sprawdzać dane.

Wyrok: winna, ale bez skazania

Podczas finałowej rozprawy 31 marca 2026 roku, sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonej. Sędzia, ogłaszając rozstrzygnięcie, stwierdził:

„Uznaje oskarżoną Kingę Bogacz za winną popełnienia zarzuconego czynu […] i na mocy artykułu 66 paragrafu 1 KK i artykułu 67 paragrafu 1 KK warunkowo umarza postępowanie karne wobec oskarżonej na okres próby wynoszący jeden rok”.

Oznacza to, że choć sąd potwierdził zasadność aktu oskarżenia, zdecydował się na odstąpienie od wymierzenia kary. Na korzyść Kingi Bogacz przemawiała jej dotychczasowa niekaralność oraz dobra opinia, jaką cieszyła się podczas pełnienia służby.

Finansowe konsekwencje i co dalej?

Mimo braku wyroku skazującego, była policjantka musi ponieść koszty finansowe swojego postępowania. Sąd orzekł od niej świadczenie pieniężne w wysokości  1500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz zwrot kosztów sądowych. Dodatkowo, dowody rzeczowe w postaci jej notatników służbowych zostaną zwrócone Komendzie Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

Prokuratura, choć usatysfakcjonowana uznaniem winy oskarżonej, zapowiedziała analizę pisemnego uzasadnienia wyroku pod kątem ewentualnej apelacji. Dla samej Kingi Bogacz wyrok ten jest kluczowy. Warunkowe umorzenie sprawia, że w świetle prawa pozostaje osobą nieskazaną. Pozwala to byłej funkcjonariuszce zająć się bez problemów nową ścieżką zawodową, którą – jak sama podkreśla – już zaczęła budować poza strukturami policji. (mob)

Czytaj więcej: 

Urwał światło i uciekł. Kolejny „mistrz kierownicy” na nagraniu Stop Cham [WIDEO]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *