Temat opieki okołoporodowej na Podkarpaciu stał się osią ogólnopolskiej debaty po ostatnich wypowiedziach politycznych dotyczących szpitala w Lesku. Choć dyskusja skupia się na interpretacji słów „zamknięcie” i „likwidacja”, twarde dane nie pozostawiają złudzeń: mapa oddziałów położniczych w województwie podkarpackim w ostatnich latach znacząco się skurczyła.
Zapaść demograficzna, problemy kadrowe oraz kwestie ekonomiczne to główne czynniki, które doprowadziły do wygaszenia działalności aż sześciu jednostek położniczych w regionie.
Krajobraz po bitwie: 15 aktywnych oddziałów
Obecnie w województwie podkarpackim funkcjonuje 15 oddziałów położniczych. Największym zapleczem dysponuje stolica regionu – w Rzeszowie działają trzy szpitale oferujące pomoc rodzącym kobietom. Pozostałe oddziały są rozproszone po województwie, jednak ich liczba systematycznie maleje.
Czarna seria zamknięć. Gdzie zlikwidowano porodówki?
W ostatnich latach z mapy medycznej Podkarpacia zniknęło sześć placówek. Proces ten dotknął zarówno mniejsze ośrodki, jak i miasta powiatowe. Oddziały położnicze przestały funkcjonować w:
- Ustrzykach Dolnych,
- Leżajsku,
- Nisku,
- Przeworsku,
- Sanoku,
- Lesku.
Dla mieszkanek południowej części regionu oznacza to konieczność pokonywania znacznych odległości – w skrajnych przypadkach nawet ponad stu kilometrów – aby dotrzeć do najbliższej profesjonalnej opieki porodowej.
Porodówki na Podkarpaciu. Spór o Lesko
Najwięcej emocji budzi obecnie sytuacja w Lesku. Choć formalnie spór dotyczy tego, czy oddział został „zlikwidowany”, czy jedynie „nie funkcjonuje”, fakty są jednoznaczne: od 1 stycznia 2026 roku porodówka w Lesku nie działa.
Proces wygaszania tej jednostki rozpoczął się w połowie 2025 roku od zawieszenia działalności z powodu braku personelu i remontu. Ostatecznie, za zgodą Rady Powiatu, umowa z NFZ została rozwiązana z końcem 2025 roku. Argumenty ekonomiczne były bezlitosne – w całym 2025 roku odebrano tam zaledwie 74 porody, co czyniło oddział skrajnie nierentownym.
Dlaczego oddziały są zamykane?
Głównym problemem, z którym mierzą się szpitale, jest drastycznie spadająca liczba urodzeń. Eksperci i resort zdrowia wskazują, że utrzymywanie oddziałów, na których odbywa się bardzo mało porodów, jest trudne do uzasadnienia nie tylko finansowo, ale i organizacyjnie. Brak odpowiedniej liczby pacjentek utrudnia utrzymanie stałej gotowości wykwalifikowanego personelu medycznego.
Mimo że Ministerstwo Zdrowia podkreśla, iż rozwiązanie umowy z Funduszem nie zawsze musi oznaczać definitywną likwidację struktury oddziału, dla pacjentek efekt końcowy jest ten sam – brak dostępu do porodówki w ich najbliższej okolicy.
(AM)
Czytaj więcej:
Kontrowersje wokół porodówki w Lesku. Resort zdrowia odpowiada na zarzuty
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Temat opieki okołoporodowej na Podkarpaciu stał się osią ogólnopolskiej debaty po ostatnich wypowiedziach politycznych dotyczących szpitala w Lesku. Choć dyskusja skupia się na interpretacji słów „zamknięcie” i „likwidacja”, twarde dane nie pozostawiają złudzeń: mapa oddziałów położniczych w województwie podkarpackim w ostatnich latach znacząco się skurczyła.
Zapaść demograficzna, problemy kadrowe oraz kwestie ekonomiczne to główne czynniki, które doprowadziły do wygaszenia działalności aż sześciu jednostek położniczych w regionie.
Krajobraz po bitwie: 15 aktywnych oddziałów
Obecnie w województwie podkarpackim funkcjonuje 15 oddziałów położniczych. Największym zapleczem dysponuje stolica regionu – w Rzeszowie działają trzy szpitale oferujące pomoc rodzącym kobietom. Pozostałe oddziały są rozproszone po województwie, jednak ich liczba systematycznie maleje.
Czarna seria zamknięć. Gdzie zlikwidowano porodówki?
W ostatnich latach z mapy medycznej Podkarpacia zniknęło sześć placówek. Proces ten dotknął zarówno mniejsze ośrodki, jak i miasta powiatowe. Oddziały położnicze przestały funkcjonować w:
- Ustrzykach Dolnych,
- Leżajsku,
- Nisku,
- Przeworsku,
- Sanoku,
- Lesku.
Dla mieszkanek południowej części regionu oznacza to konieczność pokonywania znacznych odległości – w skrajnych przypadkach nawet ponad stu kilometrów – aby dotrzeć do najbliższej profesjonalnej opieki porodowej.
Porodówki na Podkarpaciu. Spór o Lesko
Najwięcej emocji budzi obecnie sytuacja w Lesku. Choć formalnie spór dotyczy tego, czy oddział został „zlikwidowany”, czy jedynie „nie funkcjonuje”, fakty są jednoznaczne: od 1 stycznia 2026 roku porodówka w Lesku nie działa.
Proces wygaszania tej jednostki rozpoczął się w połowie 2025 roku od zawieszenia działalności z powodu braku personelu i remontu. Ostatecznie, za zgodą Rady Powiatu, umowa z NFZ została rozwiązana z końcem 2025 roku. Argumenty ekonomiczne były bezlitosne – w całym 2025 roku odebrano tam zaledwie 74 porody, co czyniło oddział skrajnie nierentownym.
Dlaczego oddziały są zamykane?
Głównym problemem, z którym mierzą się szpitale, jest drastycznie spadająca liczba urodzeń. Eksperci i resort zdrowia wskazują, że utrzymywanie oddziałów, na których odbywa się bardzo mało porodów, jest trudne do uzasadnienia nie tylko finansowo, ale i organizacyjnie. Brak odpowiedniej liczby pacjentek utrudnia utrzymanie stałej gotowości wykwalifikowanego personelu medycznego.
Mimo że Ministerstwo Zdrowia podkreśla, iż rozwiązanie umowy z Funduszem nie zawsze musi oznaczać definitywną likwidację struktury oddziału, dla pacjentek efekt końcowy jest ten sam – brak dostępu do porodówki w ich najbliższej okolicy.
(AM)
Czytaj więcej:
Kontrowersje wokół porodówki w Lesku. Resort zdrowia odpowiada na zarzuty
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
