Dramatyczne sceny, które rozegrały się w lipcu 2022 roku przy ulicy Siemiradzkiego w Rzeszowie, znalazły swój finał na sali sądowej. Sąd Okręgowy uznał, że Mateusz M. i Sebastian Sz., odpierając próbę wejścia do mieszkania, rażąco nadużyli prawa do obrony, sięgając po gaz pieprzowy i broń palną. Jeden z oskarżonych usłyszał wyrok 10 lat więzienia. Teraz zbliża się data apelacji.
Do strzelaniny doszło, gdy właścicielka lokalu wraz z osobami towarzyszącymi próbowała wejść do mieszkania zajmowanego przez oskarżonych. Konflikt zaostrzył się w momencie, gdy pod drzwiami pojawił się ślusarz mający rozwiercić zamki. Wówczas znajdujący się wewnątrz mężczyźni otworzyli drzwi – Mateusz M. rozpylił w kierunku przybyłych gaz łzawiący, a Sebastian Sz. oddał bezpośredni strzał z pistoletu w klatkę piersiową Z.G.-M. Życie kobiety udało się uratować wyłącznie dzięki błyskawicznej pomocy medycznej.
Wyrok: Przekroczenie granic obrony koniecznej
Choć prokuratura domagała się skazania za usiłowanie zabójstwa w formie czystej, sąd pierwszej instancji zmienił kwalifikację czynu. Uznał, że oskarżeni działali w warunkach obrony koniecznej, odpierając bezprawny zamach na wynajmowany lokal, jednak zastosowane przez nich środki były rażąco niewspółmierne do niebezpieczeństwa.
W konsekwencji przyjętej linii orzeczniczej sąd skazał Sebastiana Sz., który pociągnął za spust, na 10 lat pozbawienia wolności, natomiast Mateusz M., używający gazu pieprzowego, otrzymał karę 8 lat więzienia. Oprócz izolacji w zakładzie karnym, obaj mężczyźni zostali zobowiązani do solidarnego naprawienia części szkody w kwocie ponad 4,8 tys. zł. Ponadto sąd nakazał każdemu z nich wypłatę zadośćuczynienia: po 300 tys. zł na rzecz postrzelonej kobiety oraz po 4 tys. zł dla towarzyszących jej osób, których nietykalność również została naruszona.
Przeciągający się proces apelacyjny
Wyrok z grudnia 2024 roku nie jest prawomocny. Apelacje złożyli niemal wszyscy uczestnicy postępowania: prokurator, obrońcy skazanych oraz oskarżyciele posiłkowi. Sprawa przed sądem drugiej instancji napotyka jednak na spore opóźnienia. Rozprawy wyznaczone na jesień i zimę 2025 roku zostały odwołane – najpierw z powodu zdjęcia z wokandy, a następnie z powodu choroby sędziego. Nowy termin, który ma przybliżyć sprawę do ostatecznego rozstrzygnięcia, wyznaczono na 26 marca 2026 roku na godzinę 10:00.
(AM)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Dramatyczne sceny, które rozegrały się w lipcu 2022 roku przy ulicy Siemiradzkiego w Rzeszowie, znalazły swój finał na sali sądowej. Sąd Okręgowy uznał, że Mateusz M. i Sebastian Sz., odpierając próbę wejścia do mieszkania, rażąco nadużyli prawa do obrony, sięgając po gaz pieprzowy i broń palną. Jeden z oskarżonych usłyszał wyrok 10 lat więzienia. Teraz zbliża się data apelacji.
Do strzelaniny doszło, gdy właścicielka lokalu wraz z osobami towarzyszącymi próbowała wejść do mieszkania zajmowanego przez oskarżonych. Konflikt zaostrzył się w momencie, gdy pod drzwiami pojawił się ślusarz mający rozwiercić zamki. Wówczas znajdujący się wewnątrz mężczyźni otworzyli drzwi – Mateusz M. rozpylił w kierunku przybyłych gaz łzawiący, a Sebastian Sz. oddał bezpośredni strzał z pistoletu w klatkę piersiową Z.G.-M. Życie kobiety udało się uratować wyłącznie dzięki błyskawicznej pomocy medycznej.
Wyrok: Przekroczenie granic obrony koniecznej
Choć prokuratura domagała się skazania za usiłowanie zabójstwa w formie czystej, sąd pierwszej instancji zmienił kwalifikację czynu. Uznał, że oskarżeni działali w warunkach obrony koniecznej, odpierając bezprawny zamach na wynajmowany lokal, jednak zastosowane przez nich środki były rażąco niewspółmierne do niebezpieczeństwa.
W konsekwencji przyjętej linii orzeczniczej sąd skazał Sebastiana Sz., który pociągnął za spust, na 10 lat pozbawienia wolności, natomiast Mateusz M., używający gazu pieprzowego, otrzymał karę 8 lat więzienia. Oprócz izolacji w zakładzie karnym, obaj mężczyźni zostali zobowiązani do solidarnego naprawienia części szkody w kwocie ponad 4,8 tys. zł. Ponadto sąd nakazał każdemu z nich wypłatę zadośćuczynienia: po 300 tys. zł na rzecz postrzelonej kobiety oraz po 4 tys. zł dla towarzyszących jej osób, których nietykalność również została naruszona.
Przeciągający się proces apelacyjny
Wyrok z grudnia 2024 roku nie jest prawomocny. Apelacje złożyli niemal wszyscy uczestnicy postępowania: prokurator, obrońcy skazanych oraz oskarżyciele posiłkowi. Sprawa przed sądem drugiej instancji napotyka jednak na spore opóźnienia. Rozprawy wyznaczone na jesień i zimę 2025 roku zostały odwołane – najpierw z powodu zdjęcia z wokandy, a następnie z powodu choroby sędziego. Nowy termin, który ma przybliżyć sprawę do ostatecznego rozstrzygnięcia, wyznaczono na 26 marca 2026 roku na godzinę 10:00.
(AM)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
