February 21, 2026
Grafika: Rzeszów News, fot. Sebastian Stankiewicz

Reklama

Mimo że od lutego 2026 roku dane o realnych cenach sprzedaży mieszkań czy działek są wg przepisów prawa bezpłatne, mieszkańcy Rzeszowa nie mogą ich łatwo poznać. Możemy już jednak zobaczyć, np. ceny w powiecie rzeszowskim czy Przemyślu.

Inicjatywa jawności danych cen transakcji nieruchomościowych wyszła swego czasu z łona Polski 2050. Celem było zapobieganie m.in. spekulacjom na rynku nieruchomości, unikanie przepłacania. 

Wprawdzie tzw. rejestr cen nieruchomości był jawny i działa od lat, ale pojawiła się rewolucyjna zmiana. Od 13 lutego nie musimy płacić za ujawnienie takiej ceny, a także poszczególne powiaty w Polsce, a nawet na Podkarpaciu, zaczęły udostępniać te dane on-line. 

Stopniowy koniec biurokracji  

Przed 13 lutego 2026 r. zdobywanie danych z Rejestru Cen Nieruchomości (RCN) przypominało biurokratyczny tor przeszkód niż nowoczesną usługę cyfrową. System był zaprojektowany w sposób, który faworyzował profesjonalistów, a przeciętnemu obywatelowi skutecznie utrudniał dostęp do informacji.

Dane nie były dostępne publicznie „do kliknięcia”. Aby je uzyskać, należało złożyć formalny wniosek do starosty (lub prezydenta miasta na prawach powiatu), który jest organem odpowiedzialnym za prowadzenie rejestru.

Kilka powiatów już udostępniło dane

Po zmianie prawa prywatna inicjatywa zdołała już zintegrować dane dla części województwa podkarpackiego, udostępnione przez kilka powiatów. W serwisie mojgeoportal można znaleźć, np. informacje o transakcjach w powiatach rzeszowskim (ziemskim), leżajskim, przeworskim, leskim oraz w Przemyślu. Takich danych nie ma jeszcze w odniesieniu do Miasta Powiatu Rzeszów, ale udostępniła je wielokrotnie większa Warszawa. 

– Chwała Polsce2050 i wszystkim posłom, a potem prezydentowi, że udało się ujawnić ceny – mówi dr hab. inż. Waldemar Izdebski, prowadzący mojgeoportal w wywiadzie z Moneypl – Duża rzecz została zrobiona, która przybliża nas do społeczeństwa rozwiniętego, świadomego. Przecież każdy, kto kupował nieruchomość, zawsze miał dylemat czy nie przepłacił. Do tej pory z danych korzystali tylko uprzywilejowani (chodzi o rzeczoznawców majątkowych – przypis redakcji Rzeszów News), teraz to się zmieniło – podsumował Izdebski.

Grafika: mojgeoportal, ceny w powiecie rzeszowskim

Młot na praktyki niektórych deweloperów?

Ile zmieniłoby się, gdyby miasto Rzeszów poszło szybko drogą pełnej jawności i integracji z systemami jak Geoportal czy projektami społecznymi? Otóż mieszkańcy mieliby szansę skuteczniej negocjować w dół ceny za mieszkania, grunty czy lokale. 

Reklama

Co daje dostęp do danych o realnych cenach nieruchomości a nie tych z ofert w Internecie lub deweloperów? 

  • Koniec z przepłacaniem za mieszkania: możliwość sprawdzenia, czy cena za m² podawana przez dewelopera na wybranym osiedlu nie jest sztucznie zawyżona względem realnych transakcji.
  • Siła negocjacyjna: wiedza o tym, za ile sprzedano podobne lokale w tym samym bloku w ostatnich miesiącach, to najsilniejszy argument w rozmowach z deweloperem lub biurem nieruchomości czy zbywającym mieszkanie na rynku wtórnym.
  • Wiedza o własności lokalu / nieruchomości: mojgeoportal pozwala sprawdzić nie tylko cenę, ale i strukturę własności (Skarb Państwa, osoby prawne) oraz numery Ksiąg Wieczystych.

Dopóki rzeszowski samorząd nie zintegruje swoich zasobów z usługami sieciowymi, mieszkańcy stolicy innowacji pozostaną w tyle za sąsiednimi, mniejszymi powiatami, które już teraz zaczęły grać w otwarte karty.

Grafika: mojgeoportal, ceny w pow. leżajskim

Luty 2026 roku miał być przełomem

Dla tysięcy osób planujących zakup nieruchomości luty 2026 roku miał być przełomem. Nowelizacja prawa geodezyjnego i kartograficznego (DzU. z 2025 r., poz. 1542), zainicjowana przez dr. hab. inż. Waldemara Izdebskiego, zniosła opłaty za dostęp do Rejestru Cen Nieruchomości (RCN).

W teorii każdy „Kowalski” może od teraz sprawdzić za darmo, za ile sąsiad sprzedał mieszkanie. W praktyce oficjalne źródła w przypadku wielu miast, w tym Rzeszowa, zawodzą na całej linii. Dane nie są bowiem dostępne online jak ma to miejsce w przypadku Warszawy. Choć i tam są problemy z połączeniem z serwerem rządowego systemu Geoportal.

W Rzeszowie, i wielu miastach Polski, żeby się dowiedzieć jakie są ceny w danymi miejscu trzeba składać, po staremu, wnioski na piśmie.  

Grafika: mojgeoportal, w Olsztynie znają już realne ceny sprzedaży lokali i średnią na danym osiedlu czy obszarze

„Efekt Olsztyna” – tak może wyglądać Rzeszów

Jakie korzyści płyną z „uwolnienia” danych przez społeczników? Przykładem jest Olsztyn, miasto o skali zbliżonej do Rzeszowa, często porównywane do Stolicy Podkarpacia i odwrotnie. Urzędnicy również i tam jeszcze nie ułatwiają dostępu do informacji. Jednak aktywiści z projektu Deweloperuch wykorzystali możliwość bezpłatnego zdobycia danych. Efekt: dostępna stała się analizy kosztów nieruchomości w całym mieście.

Dzięki temu mieszkańcy Olsztyna mogą w parę minut sprawdzić, które dzielnice są realnie droższe, a które tańsze, opierając się na kwotach z aktów notarialnych, a nie życzeniowych cenach z ogłoszeń. Po negocjacjach cenowych kwoty ulegają bowiem, i to czasem znacząco, obniżeniu. 

W miejscu, gdzie państwo nie radzi sobie z własną bazą danych lub brak jeszcze danych, ponieważ ich udostępnienie nie jest priorytetem urzędników, pojawiają się projekty społeczne. Mojgeoportalpl czy projekt Deweloperuch (w tym projekcie funkcjonują już dane z Rzeszowa w odniesieniu do części nowych projektów deweloperskich), oferują stabilniejsze i bardziej intuicyjne narzędzie oparte na danych, które powinny być powszechnie dostępne. (mob)

Czytaj więcej: 

W Rzeszowie tańsze są kredyty niż czynsz za mieszkanie. Najem przestaje się opłacać?

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Grafika: Rzeszów News, fot. Sebastian Stankiewicz

Reklama

Mimo że od lutego 2026 roku dane o realnych cenach sprzedaży mieszkań czy działek są wg przepisów prawa bezpłatne, mieszkańcy Rzeszowa nie mogą ich łatwo poznać. Możemy już jednak zobaczyć, np. ceny w powiecie rzeszowskim czy Przemyślu.

Inicjatywa jawności danych cen transakcji nieruchomościowych wyszła swego czasu z łona Polski 2050. Celem było zapobieganie m.in. spekulacjom na rynku nieruchomości, unikanie przepłacania. 

Wprawdzie tzw. rejestr cen nieruchomości był jawny i działa od lat, ale pojawiła się rewolucyjna zmiana. Od 13 lutego nie musimy płacić za ujawnienie takiej ceny, a także poszczególne powiaty w Polsce, a nawet na Podkarpaciu, zaczęły udostępniać te dane on-line. 

Stopniowy koniec biurokracji  

Przed 13 lutego 2026 r. zdobywanie danych z Rejestru Cen Nieruchomości (RCN) przypominało biurokratyczny tor przeszkód niż nowoczesną usługę cyfrową. System był zaprojektowany w sposób, który faworyzował profesjonalistów, a przeciętnemu obywatelowi skutecznie utrudniał dostęp do informacji.

Dane nie były dostępne publicznie „do kliknięcia”. Aby je uzyskać, należało złożyć formalny wniosek do starosty (lub prezydenta miasta na prawach powiatu), który jest organem odpowiedzialnym za prowadzenie rejestru.

Kilka powiatów już udostępniło dane

Po zmianie prawa prywatna inicjatywa zdołała już zintegrować dane dla części województwa podkarpackiego, udostępnione przez kilka powiatów. W serwisie mojgeoportal można znaleźć, np. informacje o transakcjach w powiatach rzeszowskim (ziemskim), leżajskim, przeworskim, leskim oraz w Przemyślu. Takich danych nie ma jeszcze w odniesieniu do Miasta Powiatu Rzeszów, ale udostępniła je wielokrotnie większa Warszawa. 

– Chwała Polsce2050 i wszystkim posłom, a potem prezydentowi, że udało się ujawnić ceny – mówi dr hab. inż. Waldemar Izdebski, prowadzący mojgeoportal w wywiadzie z Moneypl – Duża rzecz została zrobiona, która przybliża nas do społeczeństwa rozwiniętego, świadomego. Przecież każdy, kto kupował nieruchomość, zawsze miał dylemat czy nie przepłacił. Do tej pory z danych korzystali tylko uprzywilejowani (chodzi o rzeczoznawców majątkowych – przypis redakcji Rzeszów News), teraz to się zmieniło – podsumował Izdebski.

Grafika: mojgeoportal, ceny w powiecie rzeszowskim

Młot na praktyki niektórych deweloperów?

Ile zmieniłoby się, gdyby miasto Rzeszów poszło szybko drogą pełnej jawności i integracji z systemami jak Geoportal czy projektami społecznymi? Otóż mieszkańcy mieliby szansę skuteczniej negocjować w dół ceny za mieszkania, grunty czy lokale. 

Reklama

Co daje dostęp do danych o realnych cenach nieruchomości a nie tych z ofert w Internecie lub deweloperów? 

  • Koniec z przepłacaniem za mieszkania: możliwość sprawdzenia, czy cena za m² podawana przez dewelopera na wybranym osiedlu nie jest sztucznie zawyżona względem realnych transakcji.
  • Siła negocjacyjna: wiedza o tym, za ile sprzedano podobne lokale w tym samym bloku w ostatnich miesiącach, to najsilniejszy argument w rozmowach z deweloperem lub biurem nieruchomości czy zbywającym mieszkanie na rynku wtórnym.
  • Wiedza o własności lokalu / nieruchomości: mojgeoportal pozwala sprawdzić nie tylko cenę, ale i strukturę własności (Skarb Państwa, osoby prawne) oraz numery Ksiąg Wieczystych.

Dopóki rzeszowski samorząd nie zintegruje swoich zasobów z usługami sieciowymi, mieszkańcy stolicy innowacji pozostaną w tyle za sąsiednimi, mniejszymi powiatami, które już teraz zaczęły grać w otwarte karty.

Grafika: mojgeoportal, ceny w pow. leżajskim

Luty 2026 roku miał być przełomem

Dla tysięcy osób planujących zakup nieruchomości luty 2026 roku miał być przełomem. Nowelizacja prawa geodezyjnego i kartograficznego (DzU. z 2025 r., poz. 1542), zainicjowana przez dr. hab. inż. Waldemara Izdebskiego, zniosła opłaty za dostęp do Rejestru Cen Nieruchomości (RCN).

W teorii każdy „Kowalski” może od teraz sprawdzić za darmo, za ile sąsiad sprzedał mieszkanie. W praktyce oficjalne źródła w przypadku wielu miast, w tym Rzeszowa, zawodzą na całej linii. Dane nie są bowiem dostępne online jak ma to miejsce w przypadku Warszawy. Choć i tam są problemy z połączeniem z serwerem rządowego systemu Geoportal.

W Rzeszowie, i wielu miastach Polski, żeby się dowiedzieć jakie są ceny w danymi miejscu trzeba składać, po staremu, wnioski na piśmie.  

Grafika: mojgeoportal, w Olsztynie znają już realne ceny sprzedaży lokali i średnią na danym osiedlu czy obszarze

„Efekt Olsztyna” – tak może wyglądać Rzeszów

Jakie korzyści płyną z „uwolnienia” danych przez społeczników? Przykładem jest Olsztyn, miasto o skali zbliżonej do Rzeszowa, często porównywane do Stolicy Podkarpacia i odwrotnie. Urzędnicy również i tam jeszcze nie ułatwiają dostępu do informacji. Jednak aktywiści z projektu Deweloperuch wykorzystali możliwość bezpłatnego zdobycia danych. Efekt: dostępna stała się analizy kosztów nieruchomości w całym mieście.

Dzięki temu mieszkańcy Olsztyna mogą w parę minut sprawdzić, które dzielnice są realnie droższe, a które tańsze, opierając się na kwotach z aktów notarialnych, a nie życzeniowych cenach z ogłoszeń. Po negocjacjach cenowych kwoty ulegają bowiem, i to czasem znacząco, obniżeniu. 

W miejscu, gdzie państwo nie radzi sobie z własną bazą danych lub brak jeszcze danych, ponieważ ich udostępnienie nie jest priorytetem urzędników, pojawiają się projekty społeczne. Mojgeoportalpl czy projekt Deweloperuch (w tym projekcie funkcjonują już dane z Rzeszowa w odniesieniu do części nowych projektów deweloperskich), oferują stabilniejsze i bardziej intuicyjne narzędzie oparte na danych, które powinny być powszechnie dostępne. (mob)

Czytaj więcej: 

W Rzeszowie tańsze są kredyty niż czynsz za mieszkanie. Najem przestaje się opłacać?

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *