February 17, 2026
Zdjęcie: Korek na Wisłokostradzie (fot. Wojtek / czytelnik Rzeszow-News)

Reklama

To największa inwestycja drogowa w historii Rzeszów i jedna z najbardziej wyczekiwanych tras ostatnich lat. Nowa Wisłokostrada została we wtorek oddana do ruchu, a kierowcy po raz pierwszy mogli przejechać wzdłuż Wisłoka nowym układem drogowym, który ma przejąć ruch z zatłoczonych arterii.

Oficjalnie wszystko wygląda jak sukces komunikacyjny. W praktyce i według kierowców, już po pierwszych przejazdach widać, że problem z korkami może nie zostać rozwiązany otwarciem nowej trasy.

Największa inwestycja drogowa

Wisłokostrada powstała jako nowy kręgosłup komunikacyjny północ-południe, łączący rejony ulic Ciepłowniczej, Rzecha i okolic alei Rejtana z południową częścią miasta. Inwestycja obejmowała nie tylko samą jezdnię, lecz także ronda, przebudowę układu skrzyżowań, infrastrukturę pieszo-rowerową i oświetlenie. Założenie było proste: przejąć ruch z zatłoczonych ulic i stworzyć alternatywę dla kierowców jadących przez centrum.

Miasto przekonywało, że nowa trasa skróci czas przejazdu i poprawi płynność ruchu. W materiałach promocyjnych pojawiały się zapowiedzi szybszego dojazdu do osiedli po obu stronach rzeki oraz ograniczenia korków na głównych skrzyżowaniach. Wisłokostrada miała stać się dla Rzeszowa tym, czym obwodnica dla wielu innych miast – drogą omijającą zatory.

Pierwsze przejazdy pokazały jednak, że teoria komunikacyjna może często przegrywa z praktyką uliczną. – Wszystko jest piękne, droga jest piękna, ale nikt nie pomyślał o tym, co stanie się na jej końcach. Zamiast płynnego ruchu, możemy zafundować sobie gigantyczny zator – ostrzegał już wcześniej jeden z naszych czytelników.

Pierwsze godziny i pierwsze korki

Tuż po otwarciu Wisłokostrady, w sieci pojawiły się nagrania z przejazdów i komentarze kierowców. Już w dniu otwarcia część z nich informowała o zatorach w rejonie nowych skrzyżowań. „1,5 minuty jazdy i 20 minut w korku. PORAŻKA” – napisał Piotr.

Podobne obserwacje publikowali inni użytkownicy. „Już się robił korek na Wisłokostradzie w stronę ul. Rejtana, jeden pas do jady prosto” – relacjonował Kamil. Kierowcy zwracali uwagę, że nowa droga działa sprawnie tylko do momentu włączenia się w istniejący układ ulic. Tam zaczynają się problemy.

„Dobrze, że byłam tylko turystycznie i mogłam zawrócić koło targu, bo był przeogromny korek jadących w kierunku ul. Rejtana” – dodała Katarzyna. Według sceptyków nowego rozwiązania komunikacyjnego, nowa, szybka trasa często doprowadza ruch do tzw. „wąskiego gardła”, które natychmiast się zatyka.

Korki się nie zmniejszą?

Najbardziej rozbudowaną analizę opublikował profil Forum Rzeszowskich Inwestycji. Autorzy wskazują, że problem nie dotyczy samej drogi, lecz jej powiązań z resztą sieci. „Korek na Ciepłowniczej do Rzecha sięga już prawie całą długość drogi od nowego ronda do skrzyżowania z Rzecha. Bez prawoskrętu i przebudowy ronda Kuronia, ta nowa droga nie wiele zmieni, po prostu korek przeniesie się w inne miejsce. O przebudowie Maczka do przekroju 2×2 nawet nie wspominając” – czytamy.

Reklama

Kierowcy wskazują też na ograniczoną liczbę pasów i skrętów. „Co ma rozładować jedna ulica z jednym skrętem w prawo i lewo?” – pyta retorycznie Mariusz.

Z urbanistycznego punktu widzenia problem jest dobrze znany. Sama budowa drogi nie zwiększa przepustowości całego systemu, jeśli sąsiednie skrzyżowania pozostają nieprzystosowane do większego ruchu.

Entuzjazm kontra frustracja mieszkańców

W dyskusji pojawiły się również głosy broniące inwestycji i krytykujące falę negatywnych opinii. „Czytam entuzjastyczne opinie wiecznie zadowolonych i zachodzę w głowę, co spowodowało u ludzi taki stan umysłu, aby wszystko i wszystkich tylko krytykować. Czy lata nienawiści i szczucia przez PiS dokonały aż takiego spustoszenia? Widocznie tak i ma to niestety wpływ na całokształt o czym mogą świadczyć wyniki kolejnych wyborów. Dno!!! Śmiało, jestem wybitnie odporny na krytykę w wydaniu ćwierć inteligentów” – napisał ostro pan Leszek.

Spór o Wisłokostradę szybko przestał być wyłącznie komunikacyjny. Stał się kolejną miejską i polityczną debatą o kierunku rozwoju Rzeszowa. Takie reakcje pokazują, jak bardzo infrastruktura drogowa wpływa nie tylko na mobilność, ale też emocje społeczne.

Czy Wisłokostrada odkorkuje Rzeszów?

Odpowiedź na to pytanie, przynajmniej na razie, brzmi: częściowo i lokalnie. Nowa trasa rzeczywiście usprawnia przejazd na swoim odcinku, ale jednocześnie zwiększa napływ samochodów do istniejących skrzyżowań. Czy efektem będzie faktycznie przesunięcie korków zamiast ich likwidacji?

W praktyce o sukcesie inwestycji mogą zdecydować kolejne kroki, w tym obwodnice miasta, które póki co pozostają w sferze rozmów. Bez tego Wisłokostrada może pełnić rolę szybkiego dojazdu do następnego zatoru.

Pierwszy dzień pokazał, że nowa droga rzeczywiście zmieni komunikację w mieście, ale sama nie rozwiąże problemu korków. W Rzeszowie zaczyna się dopiero prawdziwy test – czy infrastruktura nadąży za ruchem, który sama wygenerowała.

Czytaj więcej:

Wisłokostrada w Rzeszowie otwarta. To największa inwestycja drogowa w historii miasta [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Korek na Wisłokostradzie (fot. Wojtek / czytelnik Rzeszow-News)

Reklama

To największa inwestycja drogowa w historii Rzeszów i jedna z najbardziej wyczekiwanych tras ostatnich lat. Nowa Wisłokostrada została we wtorek oddana do ruchu, a kierowcy po raz pierwszy mogli przejechać wzdłuż Wisłoka nowym układem drogowym, który ma przejąć ruch z zatłoczonych arterii.

Oficjalnie wszystko wygląda jak sukces komunikacyjny. W praktyce i według kierowców, już po pierwszych przejazdach widać, że problem z korkami może nie zostać rozwiązany otwarciem nowej trasy.

Największa inwestycja drogowa

Wisłokostrada powstała jako nowy kręgosłup komunikacyjny północ-południe, łączący rejony ulic Ciepłowniczej, Rzecha i okolic alei Rejtana z południową częścią miasta. Inwestycja obejmowała nie tylko samą jezdnię, lecz także ronda, przebudowę układu skrzyżowań, infrastrukturę pieszo-rowerową i oświetlenie. Założenie było proste: przejąć ruch z zatłoczonych ulic i stworzyć alternatywę dla kierowców jadących przez centrum.

Miasto przekonywało, że nowa trasa skróci czas przejazdu i poprawi płynność ruchu. W materiałach promocyjnych pojawiały się zapowiedzi szybszego dojazdu do osiedli po obu stronach rzeki oraz ograniczenia korków na głównych skrzyżowaniach. Wisłokostrada miała stać się dla Rzeszowa tym, czym obwodnica dla wielu innych miast – drogą omijającą zatory.

Pierwsze przejazdy pokazały jednak, że teoria komunikacyjna może często przegrywa z praktyką uliczną. – Wszystko jest piękne, droga jest piękna, ale nikt nie pomyślał o tym, co stanie się na jej końcach. Zamiast płynnego ruchu, możemy zafundować sobie gigantyczny zator – ostrzegał już wcześniej jeden z naszych czytelników.

Pierwsze godziny i pierwsze korki

Tuż po otwarciu Wisłokostrady, w sieci pojawiły się nagrania z przejazdów i komentarze kierowców. Już w dniu otwarcia część z nich informowała o zatorach w rejonie nowych skrzyżowań. „1,5 minuty jazdy i 20 minut w korku. PORAŻKA” – napisał Piotr.

Podobne obserwacje publikowali inni użytkownicy. „Już się robił korek na Wisłokostradzie w stronę ul. Rejtana, jeden pas do jady prosto” – relacjonował Kamil. Kierowcy zwracali uwagę, że nowa droga działa sprawnie tylko do momentu włączenia się w istniejący układ ulic. Tam zaczynają się problemy.

„Dobrze, że byłam tylko turystycznie i mogłam zawrócić koło targu, bo był przeogromny korek jadących w kierunku ul. Rejtana” – dodała Katarzyna. Według sceptyków nowego rozwiązania komunikacyjnego, nowa, szybka trasa często doprowadza ruch do tzw. „wąskiego gardła”, które natychmiast się zatyka.

Korki się nie zmniejszą?

Najbardziej rozbudowaną analizę opublikował profil Forum Rzeszowskich Inwestycji. Autorzy wskazują, że problem nie dotyczy samej drogi, lecz jej powiązań z resztą sieci. „Korek na Ciepłowniczej do Rzecha sięga już prawie całą długość drogi od nowego ronda do skrzyżowania z Rzecha. Bez prawoskrętu i przebudowy ronda Kuronia, ta nowa droga nie wiele zmieni, po prostu korek przeniesie się w inne miejsce. O przebudowie Maczka do przekroju 2×2 nawet nie wspominając” – czytamy.

Reklama

Kierowcy wskazują też na ograniczoną liczbę pasów i skrętów. „Co ma rozładować jedna ulica z jednym skrętem w prawo i lewo?” – pyta retorycznie Mariusz.

Z urbanistycznego punktu widzenia problem jest dobrze znany. Sama budowa drogi nie zwiększa przepustowości całego systemu, jeśli sąsiednie skrzyżowania pozostają nieprzystosowane do większego ruchu.

Entuzjazm kontra frustracja mieszkańców

W dyskusji pojawiły się również głosy broniące inwestycji i krytykujące falę negatywnych opinii. „Czytam entuzjastyczne opinie wiecznie zadowolonych i zachodzę w głowę, co spowodowało u ludzi taki stan umysłu, aby wszystko i wszystkich tylko krytykować. Czy lata nienawiści i szczucia przez PiS dokonały aż takiego spustoszenia? Widocznie tak i ma to niestety wpływ na całokształt o czym mogą świadczyć wyniki kolejnych wyborów. Dno!!! Śmiało, jestem wybitnie odporny na krytykę w wydaniu ćwierć inteligentów” – napisał ostro pan Leszek.

Spór o Wisłokostradę szybko przestał być wyłącznie komunikacyjny. Stał się kolejną miejską i polityczną debatą o kierunku rozwoju Rzeszowa. Takie reakcje pokazują, jak bardzo infrastruktura drogowa wpływa nie tylko na mobilność, ale też emocje społeczne.

Czy Wisłokostrada odkorkuje Rzeszów?

Odpowiedź na to pytanie, przynajmniej na razie, brzmi: częściowo i lokalnie. Nowa trasa rzeczywiście usprawnia przejazd na swoim odcinku, ale jednocześnie zwiększa napływ samochodów do istniejących skrzyżowań. Czy efektem będzie faktycznie przesunięcie korków zamiast ich likwidacji?

W praktyce o sukcesie inwestycji mogą zdecydować kolejne kroki, w tym obwodnice miasta, które póki co pozostają w sferze rozmów. Bez tego Wisłokostrada może pełnić rolę szybkiego dojazdu do następnego zatoru.

Pierwszy dzień pokazał, że nowa droga rzeczywiście zmieni komunikację w mieście, ale sama nie rozwiąże problemu korków. W Rzeszowie zaczyna się dopiero prawdziwy test – czy infrastruktura nadąży za ruchem, który sama wygenerowała.

Czytaj więcej:

Wisłokostrada w Rzeszowie otwarta. To największa inwestycja drogowa w historii miasta [ZDJĘCIA]

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *