Miasto Łańcut reaguje na doniesienie w sprawie sytuacji w schronisku dla zwierząt Azorkowo. Chodzi o nagłośnioną w ostatnim czasie przez Fundację Kocia Wyspa sytuację, w której eutanazji poddawane mają być zdrowe, ale trudne do adopcji zwierząt. To nie jedyny zarzut wobec schroniska. Chodzi także o zaniedbania w opiece, zwłaszcza w zimowym okresie.
Azorkowo to schronisko dla zwierząt w miejscowości Sigiełki na Podkarpaciu. Od jakiegoś czasu na jego temat w mediach społecznościowych pojawiają się doniesienia o różnego rodzaju zaniedbaniach. Nagłaśniali je m.in. członkowie wspomnianej wcześniej fundacji. Do sprawy odniosło się miasto Łańcut, w którego pieczy znajduje się schronisko.
Odpowiedź Łańcuta na zarzuty ws. Azorkowa
Na oficjalnym profilu facebookowym miasta pojawiła się odpowiedź na zarzuty, jakoby urząd miasta nie reagował na doniesienia w sprawie sytuacji w Azorkowie.
„W apelu, który otrzymało Miasto oraz Rada Miasta, nie wskazano żadnych konkretnych zarzutów wobec schroniska ani nie przedstawiono dowodów potwierdzających stawiane tezy. Internetowa nagonka, pojawiająca się w ostatnim czasie w mediach społecznościowych w odniesieniu do schronisk, nie może stanowić podstawy do formułowania oskarżeń” – możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie miasta.
Miasto zwraca także uwagę na kwestię samego prowadzenia schroniska. Podkreśla, że zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zwierząt, gmina musi mieć zawartą umowę z podmiotem prowadzącym schronisko i nie może zostać bez zapewnionej opieki dla bezdomnych zwierząt.
„Miasto corocznie ogłasza zapytanie ofertowe i informuje o tym wszystkie okoliczne schroniska.
Zgłosiło się wyłącznie Azorkowo. Nie możemy podpisać umowy z podmiotem, który się nie zgłasza” – zaznaczono w komunikacie.
Łańcut nie pozostał bierny
W odpowiedzi na zarzuty o bierną postawę miasta wobec sprawy, urzędnicy postanowili zwrócić się do instytucji kontrolujących tego typu obiektów o przekazanie informacji oraz wniosków pokontrolnych. Jak się okazuje, w Azorkowie nie stwierdzono uchybień.
„Zwróciliśmy się do instytucji uprawnionych do kontroli tego typu obiektów o przekazanie informacji oraz wniosków pokontrolnych. Właściwe organy regularnie przeprowadzają kontrole, a wobec schroniska Azorkowo nie stwierdzili uchybień” – napisano w poście.
W komunikacie podkreślono także, że pracownicy Urzędu Miasta oraz przedstawiciele Rady Miasta wizytują schronisko.
„Podczas tych wizyt nie zaobserwowano niczego, co mogłoby budzić niepokój lub uzasadniać publicznie formułowane zarzuty” – czytamy w komunikacie.
Do posta załączone zostały dokumenty pokontrolne.
(AM)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Miasto Łańcut reaguje na doniesienie w sprawie sytuacji w schronisku dla zwierząt Azorkowo. Chodzi o nagłośnioną w ostatnim czasie przez Fundację Kocia Wyspa sytuację, w której eutanazji poddawane mają być zdrowe, ale trudne do adopcji zwierząt. To nie jedyny zarzut wobec schroniska. Chodzi także o zaniedbania w opiece, zwłaszcza w zimowym okresie.
Azorkowo to schronisko dla zwierząt w miejscowości Sigiełki na Podkarpaciu. Od jakiegoś czasu na jego temat w mediach społecznościowych pojawiają się doniesienia o różnego rodzaju zaniedbaniach. Nagłaśniali je m.in. członkowie wspomnianej wcześniej fundacji. Do sprawy odniosło się miasto Łańcut, w którego pieczy znajduje się schronisko.
Odpowiedź Łańcuta na zarzuty ws. Azorkowa
Na oficjalnym profilu facebookowym miasta pojawiła się odpowiedź na zarzuty, jakoby urząd miasta nie reagował na doniesienia w sprawie sytuacji w Azorkowie.
„W apelu, który otrzymało Miasto oraz Rada Miasta, nie wskazano żadnych konkretnych zarzutów wobec schroniska ani nie przedstawiono dowodów potwierdzających stawiane tezy. Internetowa nagonka, pojawiająca się w ostatnim czasie w mediach społecznościowych w odniesieniu do schronisk, nie może stanowić podstawy do formułowania oskarżeń” – możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie miasta.
Miasto zwraca także uwagę na kwestię samego prowadzenia schroniska. Podkreśla, że zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zwierząt, gmina musi mieć zawartą umowę z podmiotem prowadzącym schronisko i nie może zostać bez zapewnionej opieki dla bezdomnych zwierząt.
„Miasto corocznie ogłasza zapytanie ofertowe i informuje o tym wszystkie okoliczne schroniska.
Zgłosiło się wyłącznie Azorkowo. Nie możemy podpisać umowy z podmiotem, który się nie zgłasza” – zaznaczono w komunikacie.
Łańcut nie pozostał bierny
W odpowiedzi na zarzuty o bierną postawę miasta wobec sprawy, urzędnicy postanowili zwrócić się do instytucji kontrolujących tego typu obiektów o przekazanie informacji oraz wniosków pokontrolnych. Jak się okazuje, w Azorkowie nie stwierdzono uchybień.
„Zwróciliśmy się do instytucji uprawnionych do kontroli tego typu obiektów o przekazanie informacji oraz wniosków pokontrolnych. Właściwe organy regularnie przeprowadzają kontrole, a wobec schroniska Azorkowo nie stwierdzili uchybień” – napisano w poście.
W komunikacie podkreślono także, że pracownicy Urzędu Miasta oraz przedstawiciele Rady Miasta wizytują schronisko.
„Podczas tych wizyt nie zaobserwowano niczego, co mogłoby budzić niepokój lub uzasadniać publicznie formułowane zarzuty” – czytamy w komunikacie.
Do posta załączone zostały dokumenty pokontrolne.
(AM)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
