February 13, 2026
flaga lgbt
Foto. Freepik

Reklama

To przełomowy wyrok na skalę całej Polski. Zapadł on w grudniu 2025 roku w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie i jest prawomocny. Chodzi o sprawę toczącą się między szkołą a powódką – uczennicą placówki. Powód? Misgenderowanie i używanie nieaktualnego już imienia wobec dziewczyny.

Wiktoria, uczennica jednej z rzeszowskich szkół, wystąpiła do sądu przeciwko placówce ze względu na traktowanie, jakiego doznała ze strony dyrekcji. Dziewczyna jest w trakcie rozpoczętej tranzycji. Ponadto funkcjonuje już społecznie w zgodzie ze swoją tożsamością płciową. Niestety, gdy przyszło do respektowania jej decyzji przez szkołę, rozpoczęły się trudności. Dyrekcja odmówiła jej prawa do zwracania się do niej aktualnym imieniem i używania wobec niej żeńskich zaimków. Twierdziła, że dopóki nie ma prawomocnego orzeczenia sądu o uzgodnieniu płci, Wiktoria nie może liczyć zmiany w tej kwestii.

Przełomowa sprawa w Rzeszowie

Efektem takiej decyzji dyrekcji było znaczne pogorszenie się stanu zdrowia psychicznego Wiktorii i wykluczenie jej ze społeczności szkolnej. Ostatecznie dziewczyna musiała zmienić szkołę i powtarzać rok. To skłoniło ją do wystąpienia na drogę prawną.

„Uczennica zgłosiła się do Kancelarii GW Legal Grabiec & Wójcik sp. p. r. pr., która po analizie jej sprawy zarekomendowała objęcie tej sprawy programem bezpłatnej pomocy prawnej, prowadzonym przez Stowarzyszenie Tęczówka od 2012 roku. Reprezentujący Wiktorię radca prawny Damian Ruhm skierował pozew przeciwko szkole o naruszenie dóbr osobistych w postaci godności, zdrowia i prawa do prywatności” – czytamy na stronie Stowarzyszenia Tęczówka, zajmującego się pomocą osobom ze społeczności LGBTQ+.

Stanowisko rzeszowskiego sądu. Szkoła przegrała z uczennicą

W grudniu 2025 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydął ostateczny, prawomocny wyrok w tej sprawie, w którym stanął po stronie Wiktorii. Wskazał, że nie istnieją przepisy prawa, które jednoznacznie zobowiązywałyby szkołę do posługiwania się wyłącznie danymi metrykalnymi. W praktyce oznacza to, że nauczyciele mogą używać preferowanego imienia i zaimków ucznia, nawet gdy nie nastąpiła jeszcze formalna zmiana danych.

Reklama

Jak przekazuje Stowarzyszenie Tęczówka, sąd podkreślił też, że uporczywe misgenderowanie i deadnaming stanowią naruszenie dóbr osobistych oraz mają charakter bezprawny, zwłaszcza w realiach środowiska szkolnego. Sąd ocenił, że efektem odmowy poszanowania tożsamości płciowej uczennicy przez szkołę było naruszenie jej konstytucyjnego prawa do godności osobistej oraz prawa do prywatności.

Znaczenie wyroku dla uczniów w podobnej sytuacji

Wyrok ten tworzy wiążący siłą autorytetu precedens, który powinien przełożyć się na sytuację wszystkich uczniów w podobnej sytuacji w Polsce.

„Szkoła ma w takim przypadku obowiązek respektowania tożsamości płciowej uczniów. Powinna zatem używać preferowanego imienia oraz zaimków, nawet jeśli dane te nie zostały jeszcze zmienione urzędowo. Nie ma przepisów, które nakazywałyby nauczycielowi korzystanie wyłącznie z danych metrykalnych ucznia”— mówi radca prawny Damian Ruhm, Kancelaria GW Legal i członek zespołu pomocy prawnej Stowarzyszenia Tęczówka.

(AM)

Czytaj więcej:

Liceum w Boguchwale w czołówce rankingu LGBTQ+. Jedyna szkoła z Podkarpacia w top 10

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

flaga lgbt
Foto. Freepik

Reklama

To przełomowy wyrok na skalę całej Polski. Zapadł on w grudniu 2025 roku w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie i jest prawomocny. Chodzi o sprawę toczącą się między szkołą a powódką – uczennicą placówki. Powód? Misgenderowanie i używanie nieaktualnego już imienia wobec dziewczyny.

Wiktoria, uczennica jednej z rzeszowskich szkół, wystąpiła do sądu przeciwko placówce ze względu na traktowanie, jakiego doznała ze strony dyrekcji. Dziewczyna jest w trakcie rozpoczętej tranzycji. Ponadto funkcjonuje już społecznie w zgodzie ze swoją tożsamością płciową. Niestety, gdy przyszło do respektowania jej decyzji przez szkołę, rozpoczęły się trudności. Dyrekcja odmówiła jej prawa do zwracania się do niej aktualnym imieniem i używania wobec niej żeńskich zaimków. Twierdziła, że dopóki nie ma prawomocnego orzeczenia sądu o uzgodnieniu płci, Wiktoria nie może liczyć zmiany w tej kwestii.

Przełomowa sprawa w Rzeszowie

Efektem takiej decyzji dyrekcji było znaczne pogorszenie się stanu zdrowia psychicznego Wiktorii i wykluczenie jej ze społeczności szkolnej. Ostatecznie dziewczyna musiała zmienić szkołę i powtarzać rok. To skłoniło ją do wystąpienia na drogę prawną.

„Uczennica zgłosiła się do Kancelarii GW Legal Grabiec & Wójcik sp. p. r. pr., która po analizie jej sprawy zarekomendowała objęcie tej sprawy programem bezpłatnej pomocy prawnej, prowadzonym przez Stowarzyszenie Tęczówka od 2012 roku. Reprezentujący Wiktorię radca prawny Damian Ruhm skierował pozew przeciwko szkole o naruszenie dóbr osobistych w postaci godności, zdrowia i prawa do prywatności” – czytamy na stronie Stowarzyszenia Tęczówka, zajmującego się pomocą osobom ze społeczności LGBTQ+.

Stanowisko rzeszowskiego sądu. Szkoła przegrała z uczennicą

W grudniu 2025 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydął ostateczny, prawomocny wyrok w tej sprawie, w którym stanął po stronie Wiktorii. Wskazał, że nie istnieją przepisy prawa, które jednoznacznie zobowiązywałyby szkołę do posługiwania się wyłącznie danymi metrykalnymi. W praktyce oznacza to, że nauczyciele mogą używać preferowanego imienia i zaimków ucznia, nawet gdy nie nastąpiła jeszcze formalna zmiana danych.

Reklama

Jak przekazuje Stowarzyszenie Tęczówka, sąd podkreślił też, że uporczywe misgenderowanie i deadnaming stanowią naruszenie dóbr osobistych oraz mają charakter bezprawny, zwłaszcza w realiach środowiska szkolnego. Sąd ocenił, że efektem odmowy poszanowania tożsamości płciowej uczennicy przez szkołę było naruszenie jej konstytucyjnego prawa do godności osobistej oraz prawa do prywatności.

Znaczenie wyroku dla uczniów w podobnej sytuacji

Wyrok ten tworzy wiążący siłą autorytetu precedens, który powinien przełożyć się na sytuację wszystkich uczniów w podobnej sytuacji w Polsce.

„Szkoła ma w takim przypadku obowiązek respektowania tożsamości płciowej uczniów. Powinna zatem używać preferowanego imienia oraz zaimków, nawet jeśli dane te nie zostały jeszcze zmienione urzędowo. Nie ma przepisów, które nakazywałyby nauczycielowi korzystanie wyłącznie z danych metrykalnych ucznia”— mówi radca prawny Damian Ruhm, Kancelaria GW Legal i członek zespołu pomocy prawnej Stowarzyszenia Tęczówka.

(AM)

Czytaj więcej:

Liceum w Boguchwale w czołówce rankingu LGBTQ+. Jedyna szkoła z Podkarpacia w top 10

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *