Mieszkanka Krosna zaginęła 6 lutego. Udało się ją odnaleźć we wtorek o godz. 14. Kobieta wędrowała po torach kolejowych, znajdujących się pomiędzy Milczą, a Wróblikiem Szlacheckim. Wycieńczona trafiła do szpitala.
Ze zgłoszenia, które przyjęli policjanci dopiero 10 lutego, wynikało, że 40-letnia mieszkanka Posady Górnej, wyszła z domu nie informując rodziny, dokąd się udaje. Rodzina nie mogła jej odnaleźć, zaangażowano policję.
Poszukiwania 40-latki
Mundurowi zapoznali się z rysopisem zaginionej i natychmiast rozpoczęli jej poszukiwania. W działania zaangażowani byli funkcjonariusze wydziału prewencji, pionu kryminalnego oraz komisariatu w Rymanowie, a także przewodnik z psem służbowym.
Funkcjonariusze sprawdzali miejsca, w których kobieta mogła szukać schronienia przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Podejrzewano, że może znajdować się w pustostanie lub przebywać na otwartym powietrzu, gdzie przy obecnych temperaturach istniało zagrożenie życia.
– Około godz. 16:30, dyżurny krośnieńskiej komendy poinformował policjantów biorących udział w działaniach, że po torach kolejowych, znajdujących się pomiędzy Milczą, a Wróblikiem Szlacheckim, porusza się kobieta, której wygląd może odpowiadać zaginionej – informuje Komenda Miejska Policji w Krośnie.
Zmarznięta i wycieńczona
Policjanci odnaleźli kobietę, ale jej stan był daleki od dobrego. Kobieta wyraźnie odczuła trudy przebywania na zewnątrz. Nie miała na sobie obuwia.
– Była zmarznięta i wycieńczona. Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego. Mieszkanka powiatu krośnieńskiego trafiła do szpitala – poinformowali funkcjonariusze z Krosna.
Policjanci apelują o zwracanie szczególnej uwagi na osoby starsze, schorowane lub samotne, które mogą wymagać pomocy lub opieki. Niekiedy takie osoby, z powodów problemów zdrowotnych mogą oddalić się z miejsca zamieszkania i nie potrafić wrócić do domu.
Czytaj więcej:
Zatrzymana budowa elektrowni jądrowej na Podkarpaciu. Znamy powód
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Mieszkanka Krosna zaginęła 6 lutego. Udało się ją odnaleźć we wtorek o godz. 14. Kobieta wędrowała po torach kolejowych, znajdujących się pomiędzy Milczą, a Wróblikiem Szlacheckim. Wycieńczona trafiła do szpitala.
Ze zgłoszenia, które przyjęli policjanci dopiero 10 lutego, wynikało, że 40-letnia mieszkanka Posady Górnej, wyszła z domu nie informując rodziny, dokąd się udaje. Rodzina nie mogła jej odnaleźć, zaangażowano policję.
Poszukiwania 40-latki
Mundurowi zapoznali się z rysopisem zaginionej i natychmiast rozpoczęli jej poszukiwania. W działania zaangażowani byli funkcjonariusze wydziału prewencji, pionu kryminalnego oraz komisariatu w Rymanowie, a także przewodnik z psem służbowym.
Funkcjonariusze sprawdzali miejsca, w których kobieta mogła szukać schronienia przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Podejrzewano, że może znajdować się w pustostanie lub przebywać na otwartym powietrzu, gdzie przy obecnych temperaturach istniało zagrożenie życia.
– Około godz. 16:30, dyżurny krośnieńskiej komendy poinformował policjantów biorących udział w działaniach, że po torach kolejowych, znajdujących się pomiędzy Milczą, a Wróblikiem Szlacheckim, porusza się kobieta, której wygląd może odpowiadać zaginionej – informuje Komenda Miejska Policji w Krośnie.
Zmarznięta i wycieńczona
Policjanci odnaleźli kobietę, ale jej stan był daleki od dobrego. Kobieta wyraźnie odczuła trudy przebywania na zewnątrz. Nie miała na sobie obuwia.
– Była zmarznięta i wycieńczona. Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego. Mieszkanka powiatu krośnieńskiego trafiła do szpitala – poinformowali funkcjonariusze z Krosna.
Policjanci apelują o zwracanie szczególnej uwagi na osoby starsze, schorowane lub samotne, które mogą wymagać pomocy lub opieki. Niekiedy takie osoby, z powodów problemów zdrowotnych mogą oddalić się z miejsca zamieszkania i nie potrafić wrócić do domu.
Czytaj więcej:
Zatrzymana budowa elektrowni jądrowej na Podkarpaciu. Znamy powód
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
