Utrudnienia dla kierowców wyjeżdżających z centrum Rzeszowa w stronę Warszawy. Jeden z pasów ruchu jest całkowicie zablokowany, co powoduje tworzenie się zatorów sięgających serca miasta.
W czwartkowe ranek ruch w rejonie skrzyżowania ulic Marszałkowskiej i Rycerskiej został częściowo sparaliżowany. Przyczyną jest trwająca od blisko godziny akcja służb ratunkowych. Jak relacjonują świadkowie, na miejscu obecna była karetka pogotowia, która niedawno opuściła teren zdarzenia na sygnale.
Tajemnicze działania policji
Mimo odjazdu zespołu ratownictwa medycznego, sytuacja na ul. Marszałkowskiej nie wróciła do normy. Na prawym pasie jezdni w kierunku ulicy Warszawskiej wciąż stacjonuje radiowóz policyjny na sygnałach świetlnych. Bezpośrednio przed wozem funkcjonariuszy stoi samochód osobowy z otwartą klapą bagażnika, przy którym prowadzone są czynności.
Obecnie nie jest jasne, czy doszło do kolizji, czy też policja prowadzi działania o innym charakterze. Sposób zabezpieczenia miejsca oraz otwarta przestrzeń bagażowa pojazdu mogą sugerować konieczność dokonania szczegółowych oględzin lub zabezpieczenia mienia po wcześniejszym incydencie medycznym.
Kierowcy utknęli w “wąskim gardle”
Zablokowanie jednego z pasów ruchu w tym miejscu ma dramatyczne skutki dla płynności jazdy. Ulica Marszałkowska to duża arteria prowadząca ruch z centrum w stronę północnych osiedli oraz wylotu na drogę krajową nr 9 i autostradę A4.
– Pas jest zamknięty już dobre 40 minut. Niestety tworzą się korki na wyjazdówce – informuje jeden ze świadków zdarzenia. Zator zaczyna się już na wysokości Ronda Jana Pawła II i ciągnie się przez cały wiadukt Tarnobrzeski.
Efekt “lejka” paraliżuje centrum
Zablokowanie prawego pasa w tym konkretnym miejscu stworzyło tzw. wąskie gardło. Dane z systemów nawigacji potwierdzają czarny scenariusz, czyli dramatyczne spowolnienie. Zator drogowy “cofa się” przez cały Wiadukt Tarnobrzeski aż do al. Łukasza Cieplińskiego.
Pokonanie zaledwie 500-metrowego odcinka, które standardowo zajmuje mniej niż 2 minuty, obecnie trwa od 12 do nawet 15 minut.
Kierowcy próbujący włączyć się do ruchu z ul. Rycerskiej stoją w całkowitym martwym punkcie, a przejazd pod wiaduktem od strony ul. Jabłońskiego jest niemal całkowicie spowolniony. (mob)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Utrudnienia dla kierowców wyjeżdżających z centrum Rzeszowa w stronę Warszawy. Jeden z pasów ruchu jest całkowicie zablokowany, co powoduje tworzenie się zatorów sięgających serca miasta.
W czwartkowe ranek ruch w rejonie skrzyżowania ulic Marszałkowskiej i Rycerskiej został częściowo sparaliżowany. Przyczyną jest trwająca od blisko godziny akcja służb ratunkowych. Jak relacjonują świadkowie, na miejscu obecna była karetka pogotowia, która niedawno opuściła teren zdarzenia na sygnale.
Tajemnicze działania policji
Mimo odjazdu zespołu ratownictwa medycznego, sytuacja na ul. Marszałkowskiej nie wróciła do normy. Na prawym pasie jezdni w kierunku ulicy Warszawskiej wciąż stacjonuje radiowóz policyjny na sygnałach świetlnych. Bezpośrednio przed wozem funkcjonariuszy stoi samochód osobowy z otwartą klapą bagażnika, przy którym prowadzone są czynności.
Obecnie nie jest jasne, czy doszło do kolizji, czy też policja prowadzi działania o innym charakterze. Sposób zabezpieczenia miejsca oraz otwarta przestrzeń bagażowa pojazdu mogą sugerować konieczność dokonania szczegółowych oględzin lub zabezpieczenia mienia po wcześniejszym incydencie medycznym.
Kierowcy utknęli w “wąskim gardle”
Zablokowanie jednego z pasów ruchu w tym miejscu ma dramatyczne skutki dla płynności jazdy. Ulica Marszałkowska to duża arteria prowadząca ruch z centrum w stronę północnych osiedli oraz wylotu na drogę krajową nr 9 i autostradę A4.
– Pas jest zamknięty już dobre 40 minut. Niestety tworzą się korki na wyjazdówce – informuje jeden ze świadków zdarzenia. Zator zaczyna się już na wysokości Ronda Jana Pawła II i ciągnie się przez cały wiadukt Tarnobrzeski.
Efekt “lejka” paraliżuje centrum
Zablokowanie prawego pasa w tym konkretnym miejscu stworzyło tzw. wąskie gardło. Dane z systemów nawigacji potwierdzają czarny scenariusz, czyli dramatyczne spowolnienie. Zator drogowy “cofa się” przez cały Wiadukt Tarnobrzeski aż do al. Łukasza Cieplińskiego.
Pokonanie zaledwie 500-metrowego odcinka, które standardowo zajmuje mniej niż 2 minuty, obecnie trwa od 12 do nawet 15 minut.
Kierowcy próbujący włączyć się do ruchu z ul. Rycerskiej stoją w całkowitym martwym punkcie, a przejazd pod wiaduktem od strony ul. Jabłońskiego jest niemal całkowicie spowolniony. (mob)
Czytaj więcej:
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
