February 6, 2026
Zdjęcie: Pixabay

Reklama

Maszynista pociągu “Bieszczady”, który podróżował między Jasłem, a Krosnem, musiał zahamować pociąg PKP Intercity, gdy w odległości około 700 metrów zobaczył myśliwych z psami na torowisku. Do grupy 15 osób wezwano Straż Ochrony Kolei. 

Grupa myśliwych wyposażona w ostrą broń oraz psy myśliwskie, przygotowała zasadzkę na zwierzynę przy torowisku. Pociąg, który się do nich zbliżał, musiał mocno zahamować skład. 

Myśliwi na torach

W Tarnowcu na Podkarpaciu, maszynista pociągu “Bieszczady” w rozmowie z Gazetą Wyborczą, tak relacjonował to zdarzenie: – Kawałek przed stacją Tarnowiec grupa około 15 osób ubranych na pomarańczowo z ostrą bronią i psami na smyczach uznała, że najlepszym miejscem do ustawienia zasadzki jest torowisko na nasypie. Zacząłem trąbić, jak tylko ich zauważyłem w odległości jakichś 700 metrów. Zeszli z torów po moim sygnale. Rozeszli się na dwie strony, ale zdążyli jeszcze przejść przez tory i ustawić się z powrotem w jednej grupie – opowiada maszynista.

Myśliwi znajdowali się na torowisku w ciągu ok. 200 metrów. Hamujący pociąg minął ich z prędkością około 60 kilometrów na godzinę. 

Interwencja Straży Ochrony Kolei

Maszynista powiadomił dyżurnego stacji Tarnowiec o tym zdarzeniu. Na miejscu zjawił się patrol SOK, ale w okolicy nie było już nikogo. Strażnicy, którzy zaczęli patrolować teren, zauważyli w oddali odjeżdżające samochody. Nie mieli jednak pewności, czy to wspomniani myśliwi.

Następnego dnia okazało się, że koło łowieckie z Jasła “Jarząbek”, zgłosiło na tym terenie polowanie. Myśliwi swoją obecność przy torowisku tłumaczyli “nagonką bażantów”. Chcieli uchronić zwierzęta od wtargnięcia na tory.

W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” Tomasz Libuszowski, prezes koła łowieckiego, wyjaśnił, że myśliwi polowali na lisy i bażanty. Zaznaczył jednak, że osobiście nie było go na miejscu. PKP PLK prowadzi dochodzenie w tej sprawie. 

Czytaj więcej:

Prawie nagi mężczyzna w aucie, kradzież i zaginięcie. Zaskakująca interwencja policji w Rzeszowie

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Pixabay

Reklama

Maszynista pociągu “Bieszczady”, który podróżował między Jasłem, a Krosnem, musiał zahamować pociąg PKP Intercity, gdy w odległości około 700 metrów zobaczył myśliwych z psami na torowisku. Do grupy 15 osób wezwano Straż Ochrony Kolei. 

Grupa myśliwych wyposażona w ostrą broń oraz psy myśliwskie, przygotowała zasadzkę na zwierzynę przy torowisku. Pociąg, który się do nich zbliżał, musiał mocno zahamować skład. 

Myśliwi na torach

W Tarnowcu na Podkarpaciu, maszynista pociągu “Bieszczady” w rozmowie z Gazetą Wyborczą, tak relacjonował to zdarzenie: – Kawałek przed stacją Tarnowiec grupa około 15 osób ubranych na pomarańczowo z ostrą bronią i psami na smyczach uznała, że najlepszym miejscem do ustawienia zasadzki jest torowisko na nasypie. Zacząłem trąbić, jak tylko ich zauważyłem w odległości jakichś 700 metrów. Zeszli z torów po moim sygnale. Rozeszli się na dwie strony, ale zdążyli jeszcze przejść przez tory i ustawić się z powrotem w jednej grupie – opowiada maszynista.

Myśliwi znajdowali się na torowisku w ciągu ok. 200 metrów. Hamujący pociąg minął ich z prędkością około 60 kilometrów na godzinę. 

Interwencja Straży Ochrony Kolei

Maszynista powiadomił dyżurnego stacji Tarnowiec o tym zdarzeniu. Na miejscu zjawił się patrol SOK, ale w okolicy nie było już nikogo. Strażnicy, którzy zaczęli patrolować teren, zauważyli w oddali odjeżdżające samochody. Nie mieli jednak pewności, czy to wspomniani myśliwi.

Następnego dnia okazało się, że koło łowieckie z Jasła “Jarząbek”, zgłosiło na tym terenie polowanie. Myśliwi swoją obecność przy torowisku tłumaczyli “nagonką bażantów”. Chcieli uchronić zwierzęta od wtargnięcia na tory.

W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” Tomasz Libuszowski, prezes koła łowieckiego, wyjaśnił, że myśliwi polowali na lisy i bażanty. Zaznaczył jednak, że osobiście nie było go na miejscu. PKP PLK prowadzi dochodzenie w tej sprawie. 

Czytaj więcej:

Prawie nagi mężczyzna w aucie, kradzież i zaginięcie. Zaskakująca interwencja policji w Rzeszowie

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *