Dramatyczne zdarzenie rozegrało się w środowy poranek w Markowej w powiecie łańcuckim. Pożar objął drewniany budynek mieszkalny i mimo szybkiej interwencji strażaków życia mieszkanki domu nie udało się uratować.
Ogień pojawił się w godzinach porannych.
Dramat w Markowej
Do pożaru doszło około godziny 8:30, kiedy służby otrzymały zgłoszenie o płonącym domu jednorodzinnym w Markowej. Na miejsce natychmiast skierowano 6 zastępów straży pożarnych z powiatu łańcuckiego. Już po przyjeździe ratownicy zastali budynek całkowicie objęty ogniem.
– W momencie gdy na miejsce przyjechali strażacy, ogniem objęty był cały, jednorodzinny, drewniany dom – relacjonuje starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Drewniana konstrukcja budynku sprawiła, że ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko, co znacząco utrudniło działania ratowniczo-gaśnicze. Strażacy równocześnie prowadzili akcję gaszenia oraz przeszukiwania wnętrza domu, sprawdzając, czy w środku nie znajdują się poszkodowani.

Strażacy ewakuowali seniorkę
Podczas akcji ratownicy odnaleźli w budynku nieprzytomną kobietę w wieku około 70 lat. Poszkodowaną natychmiast wyniesiono z płonącego domu i rozpoczęto działania ratunkowe. – Niestety nie udało się uratować jej życia – st. bryg. Betleja.
Okoliczności oraz dokładne przyczyny pojawienia się ognia nie zostały jeszcze potwierdzone i będą ustalane przez odpowiednie służby. Sprawą zajęła się także prokuratura.

Setki pożarów od początku roku
Jak informują podkarpaccy strażacy, podobnych zdarzeń w regionie wciąż jest bardzo dużo. Od początku roku strażacy wyjeżdżali już do setek pożarów w budynkach mieszkalnych.
– Od początku tego roku podkarpaccy strażacy wyjeżdżali już do 322 pożarów w domach i w mieszkaniach. Jedna osoba zginęła, a 15 zostało rannych – powiedział rzecznik podkarpackiej straży pożarnej.
Strażacy podkreślają, że najczęstszymi przyczynami takich tragedii są nieostrożność podczas rozpalania ognia, niesprawne urządzenia grzewcze oraz pożary sadzy w kominach.

Czujki dymu mogą uratować życie
Strażacy apelują do mieszkańców o montowanie czujek dymu, które mogą w porę ostrzec przed zagrożeniem. Jak podkreślają ratownicy, w wielu przypadkach to właśnie one decydują o możliwości szybkiej ewakuacji.
– Apelujemy o montowanie czujek dymu. To urządzenie, które wykryje pożar już w jego początkowej fazie może uratować życie nasze i naszych bliskich – powiedział starszy brygadier Marcin Betleja.

Czytaj więcej:
Polsko-ukraińska inwestycja energetyczna szansą dla Podkarpacia? Rzeszów w centrum planów
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Dramatyczne zdarzenie rozegrało się w środowy poranek w Markowej w powiecie łańcuckim. Pożar objął drewniany budynek mieszkalny i mimo szybkiej interwencji strażaków życia mieszkanki domu nie udało się uratować.
Ogień pojawił się w godzinach porannych.
Dramat w Markowej
Do pożaru doszło około godziny 8:30, kiedy służby otrzymały zgłoszenie o płonącym domu jednorodzinnym w Markowej. Na miejsce natychmiast skierowano 6 zastępów straży pożarnych z powiatu łańcuckiego. Już po przyjeździe ratownicy zastali budynek całkowicie objęty ogniem.
– W momencie gdy na miejsce przyjechali strażacy, ogniem objęty był cały, jednorodzinny, drewniany dom – relacjonuje starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Drewniana konstrukcja budynku sprawiła, że ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko, co znacząco utrudniło działania ratowniczo-gaśnicze. Strażacy równocześnie prowadzili akcję gaszenia oraz przeszukiwania wnętrza domu, sprawdzając, czy w środku nie znajdują się poszkodowani.

Strażacy ewakuowali seniorkę
Podczas akcji ratownicy odnaleźli w budynku nieprzytomną kobietę w wieku około 70 lat. Poszkodowaną natychmiast wyniesiono z płonącego domu i rozpoczęto działania ratunkowe. – Niestety nie udało się uratować jej życia – st. bryg. Betleja.
Okoliczności oraz dokładne przyczyny pojawienia się ognia nie zostały jeszcze potwierdzone i będą ustalane przez odpowiednie służby. Sprawą zajęła się także prokuratura.

Setki pożarów od początku roku
Jak informują podkarpaccy strażacy, podobnych zdarzeń w regionie wciąż jest bardzo dużo. Od początku roku strażacy wyjeżdżali już do setek pożarów w budynkach mieszkalnych.
– Od początku tego roku podkarpaccy strażacy wyjeżdżali już do 322 pożarów w domach i w mieszkaniach. Jedna osoba zginęła, a 15 zostało rannych – powiedział rzecznik podkarpackiej straży pożarnej.
Strażacy podkreślają, że najczęstszymi przyczynami takich tragedii są nieostrożność podczas rozpalania ognia, niesprawne urządzenia grzewcze oraz pożary sadzy w kominach.

Czujki dymu mogą uratować życie
Strażacy apelują do mieszkańców o montowanie czujek dymu, które mogą w porę ostrzec przed zagrożeniem. Jak podkreślają ratownicy, w wielu przypadkach to właśnie one decydują o możliwości szybkiej ewakuacji.
– Apelujemy o montowanie czujek dymu. To urządzenie, które wykryje pożar już w jego początkowej fazie może uratować życie nasze i naszych bliskich – powiedział starszy brygadier Marcin Betleja.

Czytaj więcej:
Polsko-ukraińska inwestycja energetyczna szansą dla Podkarpacia? Rzeszów w centrum planów
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
