Niskie temperatury, alkohol i chwila nieuwagi, to połączenie niemal śmiertelne. W ciągu zaledwie dwóch dni na Podkarpaciu doszło do dwóch szokujących zdarzeń, które mogły zakończyć się tragedią. W Domaradzu i Chwałowicach na mrozie leżeli kompletnie pijani ludzie.
Ich życie uratowała szybka reakcja przypadkowych świadków.
65-latka leżąca na drodze
W środę około godziny 22:00 doszło do niepokojącego odkrycia. Mieszkanka powiatu brzozowskiego zauważyła na drodze wojewódzkiej nr 884 w Domaradzuc leżącego człowieka. Jak się okazało, była to kobieta, która co prawda była przytomna, jednak kontakt z nią był mocno utrudniony.
Zgłoszenie związane z tym zdarzeniem dotarło do brzozowskich policjantów. Wszystko wskazuje na to, że reakcja przypadkowego świadka zapobiegła tragedii.
– Na miejsce został skierowany policyjny patrol, który potwierdził zgłoszenie. Funkcjonariusze ustalili, że siedząca na śniegu 65-latka, była zziębnięta i nietrzeźwa. Badanie alkomatem wykazało blisko 2,5 promila alkoholu w jej organizmie – poinformowała st. asp. Joanna Baranowska pełniąca obowiązki oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie.
Upadek na drodze
Seniorka początkowo nie była w stanie logicznie odpowiadać na pytania funkcjonariuszy. Dopiero po ogrzaniu w policyjnym radiowozie zaczyna mówić. Przyznała, że wcześniej piła alkohol ze znajomym, a wracając do domu poślizgnęła się, upadła i nie miała już siły wstać.
Przybyli na miejsce ratownicy medyczni ocenili, że hospitalizacja 65-latki nie jest konieczna, jednak cała sytuacja realnie zagrażała jej życiu. Kobieta została bezpiecznie odprowadzona do domu i przekazana pod opiekę rodzinie.
23-latek w śniegu
Zaledwie dzień później przed godziną 21:00, podobny dramat rozgrywa się w Chwałowicach w powiecie stalowowolskim. Przy jednej z bram leży młody mężczyzna. Jest kompletnie pijany i bezradny. Czujna mieszkanka tej okolicy przechodząca obok reaguje natychmiast i wzywa pomoc, nie zostawiając 23-latka samego aż do przyjazdu patrolu.
Policjanci potwierdzają zgłoszenie. – Jak się okazało, mieszkaniec powiatu rzeszowskiego był kompletnie pijany. Badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie ponad 3 promile alkoholu – przekazała st. asp. Małgorzata Kania, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli.
W takim stanie, przy niskich temperaturach, każda kolejna minuta na zewnątrz mogła doprowadzić do wychłodzenia organizmu, a nawet śmierci. 23-latek został przewieziony do jednostki policji w Stalowej Woli, a następnie przekazany pod opiekę członka rodziny. Na szczęście również w tym przypadku nie było potrzeby hospitalizacji.
Alkohol i mróz to zabójcze połączenie
Obie historie łączy jedno. Alkohol odebrał mieszkańcom Podkarpacia zdolność racjonalnej oceny sytuacji i możliwość wezwania pomocy. Mróz stanowił dla nich śmiertelne zagrożenie. Policja po raz kolejny zaapelowała, aby nie ignorować takich widoków.
Osoba leżąca na ziemi zimą, nawet jeśli jest pijana, może znajdować się w bezpośrednim zagrożeniu życia. Wystarczył jeden telefon i odpowiedzialność, aby zapobiec dramatowi. – Zadzwońmy na policję lub poinformujmy ośrodek pomocy społecznej. Podjęta interwencja i udzielona tej osobie pomoc, być może uratuje jej życie – zaznacza przedstawicielka stalowowolskiej policy.
Czytaj więcej:
Andrzej Duda z odznaką zasłużonego dla Podkarpacia? Radny KO: “To naplucie mieszkańcom w twarz”
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Niskie temperatury, alkohol i chwila nieuwagi, to połączenie niemal śmiertelne. W ciągu zaledwie dwóch dni na Podkarpaciu doszło do dwóch szokujących zdarzeń, które mogły zakończyć się tragedią. W Domaradzu i Chwałowicach na mrozie leżeli kompletnie pijani ludzie.
Ich życie uratowała szybka reakcja przypadkowych świadków.
65-latka leżąca na drodze
W środę około godziny 22:00 doszło do niepokojącego odkrycia. Mieszkanka powiatu brzozowskiego zauważyła na drodze wojewódzkiej nr 884 w Domaradzuc leżącego człowieka. Jak się okazało, była to kobieta, która co prawda była przytomna, jednak kontakt z nią był mocno utrudniony.
Zgłoszenie związane z tym zdarzeniem dotarło do brzozowskich policjantów. Wszystko wskazuje na to, że reakcja przypadkowego świadka zapobiegła tragedii.
– Na miejsce został skierowany policyjny patrol, który potwierdził zgłoszenie. Funkcjonariusze ustalili, że siedząca na śniegu 65-latka, była zziębnięta i nietrzeźwa. Badanie alkomatem wykazało blisko 2,5 promila alkoholu w jej organizmie – poinformowała st. asp. Joanna Baranowska pełniąca obowiązki oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie.
Upadek na drodze
Seniorka początkowo nie była w stanie logicznie odpowiadać na pytania funkcjonariuszy. Dopiero po ogrzaniu w policyjnym radiowozie zaczyna mówić. Przyznała, że wcześniej piła alkohol ze znajomym, a wracając do domu poślizgnęła się, upadła i nie miała już siły wstać.
Przybyli na miejsce ratownicy medyczni ocenili, że hospitalizacja 65-latki nie jest konieczna, jednak cała sytuacja realnie zagrażała jej życiu. Kobieta została bezpiecznie odprowadzona do domu i przekazana pod opiekę rodzinie.
23-latek w śniegu
Zaledwie dzień później przed godziną 21:00, podobny dramat rozgrywa się w Chwałowicach w powiecie stalowowolskim. Przy jednej z bram leży młody mężczyzna. Jest kompletnie pijany i bezradny. Czujna mieszkanka tej okolicy przechodząca obok reaguje natychmiast i wzywa pomoc, nie zostawiając 23-latka samego aż do przyjazdu patrolu.
Policjanci potwierdzają zgłoszenie. – Jak się okazało, mieszkaniec powiatu rzeszowskiego był kompletnie pijany. Badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie ponad 3 promile alkoholu – przekazała st. asp. Małgorzata Kania, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli.
W takim stanie, przy niskich temperaturach, każda kolejna minuta na zewnątrz mogła doprowadzić do wychłodzenia organizmu, a nawet śmierci. 23-latek został przewieziony do jednostki policji w Stalowej Woli, a następnie przekazany pod opiekę członka rodziny. Na szczęście również w tym przypadku nie było potrzeby hospitalizacji.
Alkohol i mróz to zabójcze połączenie
Obie historie łączy jedno. Alkohol odebrał mieszkańcom Podkarpacia zdolność racjonalnej oceny sytuacji i możliwość wezwania pomocy. Mróz stanowił dla nich śmiertelne zagrożenie. Policja po raz kolejny zaapelowała, aby nie ignorować takich widoków.
Osoba leżąca na ziemi zimą, nawet jeśli jest pijana, może znajdować się w bezpośrednim zagrożeniu życia. Wystarczył jeden telefon i odpowiedzialność, aby zapobiec dramatowi. – Zadzwońmy na policję lub poinformujmy ośrodek pomocy społecznej. Podjęta interwencja i udzielona tej osobie pomoc, być może uratuje jej życie – zaznacza przedstawicielka stalowowolskiej policy.
Czytaj więcej:
Andrzej Duda z odznaką zasłużonego dla Podkarpacia? Radny KO: “To naplucie mieszkańcom w twarz”
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
