Niedaleko Krosna, na Podkarpaciu, niskie temperatury zamieniły skalne urwiska w Rudawce Rymanowskiej w unikalne zjawisko. Zamarzająca woda, spływająca z leśnych zboczy do koryta Wisłoka, utworzyła potężne lodospady. Teraz są największą atrakcją turystyczną o tej porze roku w regionie.
Na wysokich brzegach rzeki Rudawka Rymanowska, na tle fliszu karpackiego, wysięki wód gruntowych, zamarzając warstwa po warstwie, stworzyły monumentalne sople i nacieki sięgające nawet kilkunastu metrów wysokości.
Lodospady przyciągają turystów
Kto ma blisko, przyjeżdża bardzo chętnie, by obserwować, jak się zmieniają. Między innymi na facebookowej grupie “Beskid Niski” widzimy zdjęcia i nagrania z tego miejsca, które, trzeba przyznać – robią kapitalne wrażenie.
Ostateczny kształt lodowych kaskad to splot przypadku i precyzji natury. Ich forma ewoluuje wraz z objętością płynącej wody, intensywnością mrozu oraz czasu, w jakim narastają kolejne warstwy. Lodospady mają swoich wiernych „bywalców”, którzy odwiedzają je co roku, obserwując te zmiany.
Każdej zimy to miejsce wygląda inaczej. Raz są to smukłe stalaktyty, innym razem potężna, lita ściana lodu. Atrakcja dostępna jest tylko przez chwilę, przy pierwszym silniejszym ociepleniu lodowe kolosy roztopią się, albo stracą swoją stabilność i runą w dół.
Zdjęcia: Hubert KrusinowskiJak do nich trafić?
Do lodospadów nie prowadzą wyznaczone ścieżki spacerowe. Samochód najlepiej zostawić na parkingu w samej Rudawce Rymanowskiej, skąd kilkunastominutowy spacer prowadzi wprost do przełomu Wisłoka. (PAP, oprac. mt)
Czytaj więcej:
Zarabiają w Warszawie, żyją na Baranówce. Kim są “reemigranci”, którzy wybrali rzeszowski spokój?
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
Postaw kawę za:
Niedaleko Krosna, na Podkarpaciu, niskie temperatury zamieniły skalne urwiska w Rudawce Rymanowskiej w unikalne zjawisko. Zamarzająca woda, spływająca z leśnych zboczy do koryta Wisłoka, utworzyła potężne lodospady. Teraz są największą atrakcją turystyczną o tej porze roku w regionie.
Na wysokich brzegach rzeki Rudawka Rymanowska, na tle fliszu karpackiego, wysięki wód gruntowych, zamarzając warstwa po warstwie, stworzyły monumentalne sople i nacieki sięgające nawet kilkunastu metrów wysokości.
Lodospady przyciągają turystów
Kto ma blisko, przyjeżdża bardzo chętnie, by obserwować, jak się zmieniają. Między innymi na facebookowej grupie “Beskid Niski” widzimy zdjęcia i nagrania z tego miejsca, które, trzeba przyznać – robią kapitalne wrażenie.
Ostateczny kształt lodowych kaskad to splot przypadku i precyzji natury. Ich forma ewoluuje wraz z objętością płynącej wody, intensywnością mrozu oraz czasu, w jakim narastają kolejne warstwy. Lodospady mają swoich wiernych „bywalców”, którzy odwiedzają je co roku, obserwując te zmiany.
Każdej zimy to miejsce wygląda inaczej. Raz są to smukłe stalaktyty, innym razem potężna, lita ściana lodu. Atrakcja dostępna jest tylko przez chwilę, przy pierwszym silniejszym ociepleniu lodowe kolosy roztopią się, albo stracą swoją stabilność i runą w dół.
Zdjęcia: Hubert Krusinowski
Jak do nich trafić?
Do lodospadów nie prowadzą wyznaczone ścieżki spacerowe. Samochód najlepiej zostawić na parkingu w samej Rudawce Rymanowskiej, skąd kilkunastominutowy spacer prowadzi wprost do przełomu Wisłoka. (PAP, oprac. mt)
Czytaj więcej:
Zarabiają w Warszawie, żyją na Baranówce. Kim są “reemigranci”, którzy wybrali rzeszowski spokój?
Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.
