January 12, 2026
Zdjęcie: Gov.pl

Reklama

Sprawa, która wyszła na jaw pod koniec 2025 roku, może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż tylko odpowiedzialność karna jednej osoby. Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie skierowała do tamtejszego sądu akt oskarżenia przeciwko 51-letniej urzędniczce, oskarżonej o rażące nadużycie uprawnień przy wpisywaniu cudzoziemców do ewidencji ludności RP.

Według śledczych chodzi aż o 213 przypadków nadania numeru PESEL obywatelom Ukrainy, Litwy i Białorusi bez spełnienia wymaganych prawem warunków.

PESEL bez kontroli

Z ustaleń prokuratury wynika, że do nieprawidłowości dochodziło w prawie trzyletnim okresie od października 2020 r. do czerwca 2023 r. Oskarżona będąc funkcjonariuszem publicznym i osobą uprawnioną do wydawania decyzji administracyjnych, miała systematycznie przyjmować wnioski o nadanie numeru PESEL bez rzetelnej weryfikacji tożsamości cudzoziemców.

Co więcej, osoby te w wielu przypadkach w ogóle nie przebywały na terytorium Polski. Według śledczych we wszystkich przeanalizowanych przypadkach nie były spełnione podstawowe przesłanki do wpisu do ewidencji ludności, a mimo to decyzje zapadały pozytywnie.

Prokuratura uznała, że takie działania godziły bezpośrednio w interes publiczny i wypełniały znamiona przestępstwa z art. 231 § 1 kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa

Choć akt oskarżenia dotyczy formalnie naruszeń administracyjnych i karnych, sprawa ma znacznie szerszy wymiar. Nadanie numeru PESEL to nie tylko wpis w rejestrze, ale realne otwarcie dostępu do polskiego systemu prawnego, finansowego i socjalnego.

Tożsamość potwierdzona numerem PESEL może umożliwiać zakładanie działalności gospodarczej, korzystanie z opieki zdrowotnej czy podejmowanie legalnej pracy. Eksperci nie mają wątpliwości, że masowe i niekontrolowane wpisy cudzoziemców do ewidencji ludności mogły stworzyć furtkę dla osób omijających prawo.

W skrajnym scenariuszu mogło to prowadzić do legalizowania pobytu ludzi, którzy nie tylko nie spełniali warunków formalnych, ale mogli też pozostawać w konflikcie z prawem w innych krajach. To z kolei rodzi pytania o bezpieczeństwo wewnętrzne państwa i skuteczność systemów kontrolnych w administracji publicznej.

Milczenie oskarżonej i luka w systemie

51-letnia urzędniczka nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Teraz o jej odpowiedzialności zdecyduje Sąd Rejonowy w Lubaczowie. Grożąca jej kara obejmuje m.in. pozbawienie wolności, ograniczenie wolności do trzech lat lub grzywnę, a także konsekwencje zawodowe, w tym zakaz pełnienia funkcji publicznych.

Śledczy nie wykluczają, że sprawa może mieć dalszy ciąg, jeśli analiza dokumentacji wykaże, że nieprawidłowości miały szerszy charakter lub że z procederu korzystały osoby trzecie.

Afera w Lubaczowie pokazuje, jak ogromną odpowiedzialność ponoszą urzędnicy mający dostęp do kluczowych rejestrów państwowych. Jedna decyzja administracyjna, podjęta bez kontroli i wbrew przepisom, może uruchomić lawinę skutków trudnych do odwrócenia. W czasach nasilonej migracji i napiętej sytuacji geopolitycznej każda luka w systemie ewidencji ludności staje się potencjalnym zagrożeniem, nawet jeżeli granice strzeżone przez wojsko i funkcjonariuszy straży granicznej pozostają szczelne.

Czytaj więcej:

Nowe fakty ws. tragedii w Nowosielcu. 82-letni kierowca zasłabł przed wjechaniem w 6-latka

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Gov.pl

Reklama

Sprawa, która wyszła na jaw pod koniec 2025 roku, może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż tylko odpowiedzialność karna jednej osoby. Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie skierowała do tamtejszego sądu akt oskarżenia przeciwko 51-letniej urzędniczce, oskarżonej o rażące nadużycie uprawnień przy wpisywaniu cudzoziemców do ewidencji ludności RP.

Według śledczych chodzi aż o 213 przypadków nadania numeru PESEL obywatelom Ukrainy, Litwy i Białorusi bez spełnienia wymaganych prawem warunków.

PESEL bez kontroli

Z ustaleń prokuratury wynika, że do nieprawidłowości dochodziło w prawie trzyletnim okresie od października 2020 r. do czerwca 2023 r. Oskarżona będąc funkcjonariuszem publicznym i osobą uprawnioną do wydawania decyzji administracyjnych, miała systematycznie przyjmować wnioski o nadanie numeru PESEL bez rzetelnej weryfikacji tożsamości cudzoziemców.

Co więcej, osoby te w wielu przypadkach w ogóle nie przebywały na terytorium Polski. Według śledczych we wszystkich przeanalizowanych przypadkach nie były spełnione podstawowe przesłanki do wpisu do ewidencji ludności, a mimo to decyzje zapadały pozytywnie.

Prokuratura uznała, że takie działania godziły bezpośrednio w interes publiczny i wypełniały znamiona przestępstwa z art. 231 § 1 kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa

Choć akt oskarżenia dotyczy formalnie naruszeń administracyjnych i karnych, sprawa ma znacznie szerszy wymiar. Nadanie numeru PESEL to nie tylko wpis w rejestrze, ale realne otwarcie dostępu do polskiego systemu prawnego, finansowego i socjalnego.

Tożsamość potwierdzona numerem PESEL może umożliwiać zakładanie działalności gospodarczej, korzystanie z opieki zdrowotnej czy podejmowanie legalnej pracy. Eksperci nie mają wątpliwości, że masowe i niekontrolowane wpisy cudzoziemców do ewidencji ludności mogły stworzyć furtkę dla osób omijających prawo.

W skrajnym scenariuszu mogło to prowadzić do legalizowania pobytu ludzi, którzy nie tylko nie spełniali warunków formalnych, ale mogli też pozostawać w konflikcie z prawem w innych krajach. To z kolei rodzi pytania o bezpieczeństwo wewnętrzne państwa i skuteczność systemów kontrolnych w administracji publicznej.

Milczenie oskarżonej i luka w systemie

51-letnia urzędniczka nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Teraz o jej odpowiedzialności zdecyduje Sąd Rejonowy w Lubaczowie. Grożąca jej kara obejmuje m.in. pozbawienie wolności, ograniczenie wolności do trzech lat lub grzywnę, a także konsekwencje zawodowe, w tym zakaz pełnienia funkcji publicznych.

Śledczy nie wykluczają, że sprawa może mieć dalszy ciąg, jeśli analiza dokumentacji wykaże, że nieprawidłowości miały szerszy charakter lub że z procederu korzystały osoby trzecie.

Afera w Lubaczowie pokazuje, jak ogromną odpowiedzialność ponoszą urzędnicy mający dostęp do kluczowych rejestrów państwowych. Jedna decyzja administracyjna, podjęta bez kontroli i wbrew przepisom, może uruchomić lawinę skutków trudnych do odwrócenia. W czasach nasilonej migracji i napiętej sytuacji geopolitycznej każda luka w systemie ewidencji ludności staje się potencjalnym zagrożeniem, nawet jeżeli granice strzeżone przez wojsko i funkcjonariuszy straży granicznej pozostają szczelne.

Czytaj więcej:

Nowe fakty ws. tragedii w Nowosielcu. 82-letni kierowca zasłabł przed wjechaniem w 6-latka

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *