Nadal nie jest jasne co spowodowało tragiczny wypadek śmigłowca marki Robinson, który rozbił się w sobotę w okolicach miejscowości Cierpisz (pow. łańcucki). Znane są za to ofiary katastrofy. To spokrewnieni mężczyźni, 41-letni i 44-letni mieszkańcy powiatu przeworskiego.
Zdarzenia miało miejsca w trudnych warunkach pogodowych, przy gęstej mgle w pagórkowatym i zalesionym terenie. Trwają czynności śledcze z udziałem prokuratora i Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL). Maszyna, zarejestrowana we Francji, była własnością prywatną.
Tożsamość ofiar i dramatyczne okoliczności
Do tragedii doszło 29 listopada r. około godziny 14:45. Śmigłowiec, lecący na południe od Rzeszowa, stracił sygnał w rejonie Malawy. Według danych z serwisu Flightradar24, ostatnia zarejestrowana pozycja maszyny wskazywała na wschodnie obrzeża Rzeszowa, nad obszarem zalesionym i podmokłym. Informacja o wypadku dotarła do służb ratunkowych o godzinie 15:50. Na miejscu zadysponowano aż 11 zastępów Straży Pożarnej, w tym z Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) z powiatu rzeszowskiego.
Strażacy, którzy dotarli na miejsce, napotkali płonący wrak w trudno dostępnym terenie – około 700 metrów od najbliższej drogi. Mimo szybkiej akcji gaśniczej, helikopter uległ znacznemu zniszczeniu, a w jego wnętrzu znaleziono ciała dwóch osób.
Jak relacjonował mł. asp. Tomasz Domka z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie, ofiarami byli dwaj mężczyźni w wieku 41 i 44 lat, spokrewnieni ze sobą, obaj zamieszkali w powiecie przeworskim. Sekcja zwłok i dalsze badania mają potwierdzić dokładne przyczyny śmierci.

Gęsta mgła uniemożliwiła pełne przeszukanie terenu
Gęsta mgła, która panowała w rejonie w chwili katastrofy, znacząco utrudniła akcję ratunkową i obecnie uniemożliwia pełne przeszukanie terenu.
Obecnie na miejscu katastrofy obecny jest prokurator i przedstawiciele PKBWL. Ze względu na trudny teren i warunki pogodowe, prace śledcze postępują wolno. Policja apeluje o wstrzymanie się z spekulacjami i prosi świadków o kontakt pod numerem alarmowym.
Helikopter miał ponad 10 lat
Robinson R44 II nie był maszyną komercyjną, lecz prywatnym statkiem powietrznym zarejestrowanym we Francji. Rejestracja „F-” potwierdza nadzór francuskiego urzędu lotnictwa cywilnego (Direction Générale de l’Aviation Civile – DGAC).
Maszyna, wyprodukowana około 2012–2013 roku przez amerykańską firmę Robinson Helicopter Company, jest lekkim śmigłowcem czteroosobowym. Jej maksymalny zasięg to około 563 km, a prędkość do 240 km/h. Parametry typowe dla lotów prywatnych i turystycznych.
Śmigłowiec był aktywny w europejskiej przestrzeni powietrznej, z historią lotów głównie we Francji i Polsce. Ostatni zarejestrowany lot trwał niespełna 2 godziny 19 minut. Maszyna była wyposażona w system, który pozwalał na śledzenie jej trasy w czasie rzeczywistym.
W przypadku helikopterów wiek 8–15 lat od wyprodukowania oceniany jest jako średni. Jednak większość prywatnych i szkolnych R44 w Europie mieści się w tym przedziale wiekowym.

Co dalej ze śledztwem?
Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) i polska prokuratura ma ustalić przyczyny katastrofy. Wstępne hipotezy wskazują na trudne warunki pogodowe – gęstą mgłę – jako czynnik ryzyka, ale wykluczone nie są usterki techniczne lub błąd pilota. Akcja ratunkowa wykluczyła obecność innych osób na pokładzie.
Tragedia pod Rzeszowem przypomina o ryzyku lotów w niesprzyjających warunkach. W ostatnich latach (2020–2025) w Polsce doszło do kilku katastrof śmigłowców, w których śmierć poniosło kilka osób.
Katastrofy śmigłowców często mają tragiczny przebieg ze względu na niskie pułapy lotu i trudny teren.
Czytaj więcej:
Nadal nie jest jasne co spowodowało tragiczny wypadek śmigłowca marki Robinson, który rozbił się w sobotę w okolicach miejscowości Cierpisz (pow. łańcucki). Znane są za to ofiary katastrofy. To spokrewnieni mężczyźni, 41-letni i 44-letni mieszkańcy powiatu przeworskiego.
Zdarzenia miało miejsca w trudnych warunkach pogodowych, przy gęstej mgle w pagórkowatym i zalesionym terenie. Trwają czynności śledcze z udziałem prokuratora i Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL). Maszyna, zarejestrowana we Francji, była własnością prywatną.
Tożsamość ofiar i dramatyczne okoliczności
Do tragedii doszło 29 listopada r. około godziny 14:45. Śmigłowiec, lecący na południe od Rzeszowa, stracił sygnał w rejonie Malawy. Według danych z serwisu Flightradar24, ostatnia zarejestrowana pozycja maszyny wskazywała na wschodnie obrzeża Rzeszowa, nad obszarem zalesionym i podmokłym. Informacja o wypadku dotarła do służb ratunkowych o godzinie 15:50. Na miejscu zadysponowano aż 11 zastępów Straży Pożarnej, w tym z Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) z powiatu rzeszowskiego.
Strażacy, którzy dotarli na miejsce, napotkali płonący wrak w trudno dostępnym terenie – około 700 metrów od najbliższej drogi. Mimo szybkiej akcji gaśniczej, helikopter uległ znacznemu zniszczeniu, a w jego wnętrzu znaleziono ciała dwóch osób.
Jak relacjonował mł. asp. Tomasz Domka z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie, ofiarami byli dwaj mężczyźni w wieku 41 i 44 lat, spokrewnieni ze sobą, obaj zamieszkali w powiecie przeworskim. Sekcja zwłok i dalsze badania mają potwierdzić dokładne przyczyny śmierci.

Gęsta mgła uniemożliwiła pełne przeszukanie terenu
Gęsta mgła, która panowała w rejonie w chwili katastrofy, znacząco utrudniła akcję ratunkową i obecnie uniemożliwia pełne przeszukanie terenu.
Obecnie na miejscu katastrofy obecny jest prokurator i przedstawiciele PKBWL. Ze względu na trudny teren i warunki pogodowe, prace śledcze postępują wolno. Policja apeluje o wstrzymanie się z spekulacjami i prosi świadków o kontakt pod numerem alarmowym.
Helikopter miał ponad 10 lat
Robinson R44 II nie był maszyną komercyjną, lecz prywatnym statkiem powietrznym zarejestrowanym we Francji. Rejestracja „F-” potwierdza nadzór francuskiego urzędu lotnictwa cywilnego (Direction Générale de l’Aviation Civile – DGAC).
Maszyna, wyprodukowana około 2012–2013 roku przez amerykańską firmę Robinson Helicopter Company, jest lekkim śmigłowcem czteroosobowym. Jej maksymalny zasięg to około 563 km, a prędkość do 240 km/h. Parametry typowe dla lotów prywatnych i turystycznych.
Śmigłowiec był aktywny w europejskiej przestrzeni powietrznej, z historią lotów głównie we Francji i Polsce. Ostatni zarejestrowany lot trwał niespełna 2 godziny 19 minut. Maszyna była wyposażona w system, który pozwalał na śledzenie jej trasy w czasie rzeczywistym.
W przypadku helikopterów wiek 8–15 lat od wyprodukowania oceniany jest jako średni. Jednak większość prywatnych i szkolnych R44 w Europie mieści się w tym przedziale wiekowym.

Co dalej ze śledztwem?
Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) i polska prokuratura ma ustalić przyczyny katastrofy. Wstępne hipotezy wskazują na trudne warunki pogodowe – gęstą mgłę – jako czynnik ryzyka, ale wykluczone nie są usterki techniczne lub błąd pilota. Akcja ratunkowa wykluczyła obecność innych osób na pokładzie.
Tragedia pod Rzeszowem przypomina o ryzyku lotów w niesprzyjających warunkach. W ostatnich latach (2020–2025) w Polsce doszło do kilku katastrof śmigłowców, w których śmierć poniosło kilka osób.
Katastrofy śmigłowców często mają tragiczny przebieg ze względu na niskie pułapy lotu i trudny teren.
Czytaj więcej:
