Listopadowy atak zimy na Podkarpaciu ma swojego lidera szczęścia. Zdarzenia, idealnie wpisuje się w definicję „drogowego cudu”. Nagranie z wideorejestratora mrozi krew w żyłach – o życiu kierowcy zadecydowały ułamki sekund.
Kierowca osobowego Lexusa przeżył bliskie spotkanie z powalonym drzewem w miejscowości Targowiska (powiat krośnieński). Ogromna choina przewróciła się na drogę bez żadnego ostrzeżenia, wprost na przejeżdżającą osobówkę.
Ułamki sekundy od tragedii
Do zdarzenia doszło podczas zeszłotygodniowego ataku zimy, tuż po godzinie 7:00 rano. Nagranie z kamery samochodowej, które zarejestrowało moment upadku drzewa, trwa zaledwie kilka sekund, ale doskonale obrazuje dynamikę sytuacji.
Na filmie widzimy ośnieżoną drogę prowadzącą przez las. Warunki są trudne – drzewa uginają się pod ciężarem mokrego, ciężkiego śniegu. W pewnym momencie, bez żadnego ostrzeżenia, z lewej strony kadru na jezdnię wali się masywne drzewo. Kierowca nie miał żadnych szans na reakcję czy manewr obronny.
To właśnie w tym momencie nastąpiło to, co określamy mianem „oszukania przeznaczenia”. Na nagraniu i zdjęciach z miejsca zdarzenia, widać wyraźnie: gdyby samochód poruszał się ułamek sekundy szybciej, pień drzewa trafiłby centralnie w kabinę pasażerską, miażdżąc dach nad głową kierowcy. Samochód znalazł się w złym miejscu i złym czasie – centymetry zdecydowały, że siła uderzenia skupiła się przed kabiną pasażerską.
Zdjęcia: OSP KSRG Targowiska, OSP WidaczKrajobraz po bitwie
Czarny Lexus ma zdemolowany przód. Mimo drastycznie wyglądających zdjęć, przestrzeń, w której znajdował się kierowca, pozostała nienaruszona.
– Nasze zadania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz usunięciu drzewa z uszkodzonego pojazdu i jezdni, aby przywrócić pełną drożność trasy – relacjonują strażacy z OSP Targowiska.
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o godzinie 07:05. W akcji wzięły udział zastępy strażaków z JRG Krosno, OSP KSRG Targowiska oraz OSP Widacz.
Film: ujęcie z kamery pojazdu na który spadło drzewo
Pułapka w środku lasu
Strażacy przy użyciu pił mechanicznych musieli dosłownie wycinać samochód spod zwalonego konara. Jak potwierdzili strażacy z OSP Widacz, drzewo runęło pod naciskiem śniegu.
To zdarzenie jest dobitnym sygnałem dla wszystkich podróżujących przez zalesione tereny Podkarpacia. Obecny atak zimy charakteryzuje się opadami mokrego śniegu, który ciężko osiada na drzewach. Wystarczy chwila, aby malowniczy zimowy krajobraz zmienił się w pułapkę.
(oprac. mob)
Czytaj więcej:
Awarie prądu na Podkarpaciu. Ekspert: w praktyce ciężko jest zbudować „pogodoodporną” sieć
Listopadowy atak zimy na Podkarpaciu ma swojego lidera szczęścia. Zdarzenia, idealnie wpisuje się w definicję „drogowego cudu”. Nagranie z wideorejestratora mrozi krew w żyłach – o życiu kierowcy zadecydowały ułamki sekund.
Kierowca osobowego Lexusa przeżył bliskie spotkanie z powalonym drzewem w miejscowości Targowiska (powiat krośnieński). Ogromna choina przewróciła się na drogę bez żadnego ostrzeżenia, wprost na przejeżdżającą osobówkę.
Ułamki sekundy od tragedii
Do zdarzenia doszło podczas zeszłotygodniowego ataku zimy, tuż po godzinie 7:00 rano. Nagranie z kamery samochodowej, które zarejestrowało moment upadku drzewa, trwa zaledwie kilka sekund, ale doskonale obrazuje dynamikę sytuacji.
Na filmie widzimy ośnieżoną drogę prowadzącą przez las. Warunki są trudne – drzewa uginają się pod ciężarem mokrego, ciężkiego śniegu. W pewnym momencie, bez żadnego ostrzeżenia, z lewej strony kadru na jezdnię wali się masywne drzewo. Kierowca nie miał żadnych szans na reakcję czy manewr obronny.
To właśnie w tym momencie nastąpiło to, co określamy mianem „oszukania przeznaczenia”. Na nagraniu i zdjęciach z miejsca zdarzenia, widać wyraźnie: gdyby samochód poruszał się ułamek sekundy szybciej, pień drzewa trafiłby centralnie w kabinę pasażerską, miażdżąc dach nad głową kierowcy. Samochód znalazł się w złym miejscu i złym czasie – centymetry zdecydowały, że siła uderzenia skupiła się przed kabiną pasażerską.
Zdjęcia: OSP KSRG Targowiska, OSP Widacz
Krajobraz po bitwie
Czarny Lexus ma zdemolowany przód. Mimo drastycznie wyglądających zdjęć, przestrzeń, w której znajdował się kierowca, pozostała nienaruszona.
– Nasze zadania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz usunięciu drzewa z uszkodzonego pojazdu i jezdni, aby przywrócić pełną drożność trasy – relacjonują strażacy z OSP Targowiska.
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o godzinie 07:05. W akcji wzięły udział zastępy strażaków z JRG Krosno, OSP KSRG Targowiska oraz OSP Widacz.
Film: ujęcie z kamery pojazdu na który spadło drzewo
Pułapka w środku lasu
Strażacy przy użyciu pił mechanicznych musieli dosłownie wycinać samochód spod zwalonego konara. Jak potwierdzili strażacy z OSP Widacz, drzewo runęło pod naciskiem śniegu.
To zdarzenie jest dobitnym sygnałem dla wszystkich podróżujących przez zalesione tereny Podkarpacia. Obecny atak zimy charakteryzuje się opadami mokrego śniegu, który ciężko osiada na drzewach. Wystarczy chwila, aby malowniczy zimowy krajobraz zmienił się w pułapkę.
(oprac. mob)
Czytaj więcej:
Awarie prądu na Podkarpaciu. Ekspert: w praktyce ciężko jest zbudować „pogodoodporną” sieć
