February 25, 2026
Zdjęcie: Policja Podkarpacka

Reklama

W centrum Krosna doszło do niebezpiecznego incydentu, który mógł skończyć się tragicznie. W jednej z lokalnych galerii handlowych, 27-letni mieszkaniec miasta zaatakował ratowników medycznych i funkcjonariuszy policji.

Jak się okazało, krewki mężczyzna był kompletnie pijany i atakował nawet tych, którzy chcieli mu pomóc.

Atak na medyka i policjanta

Policja otrzymała w ubiegłą środę zgłoszenie o nietrzeźwym mężczyźnie leżącym przy ul. Bursaki w Krośnie. Miejsce, w którym znaleziono znajdującego się pod wpływem alkoholu 27-latka, jest zlokalizowane na terenie jednej z krośnieńskich galerii handlowych.

Do pijanego mężczyzny zadysponowana została załoga karetki pogotowia. Ratownicy próbowali pomóc 27-latkowi, jednak ten nie chciał współpracować. – W pewnym momencie, podczas zaopatrywania go, mężczyzna uderzył jednego z ratowników – relacjonuje podkomisarz Paweł Buczyński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.

Bojowy nastrój napastnika ponownie dał o sobie znać w trakcie interwencji funkcjonariuszy policji. – Podczas wykonywanych czynności, 27-latek stał się agresywny. Znieważył i naruszył nietykalność cielesną oraz kierował groźby pozbawienia życia wobec interweniującego policjanta – dodaje przedstawiciel krośnieńskiej komendy.

Już siedzi w areszcie

Groźby karalne oraz czynna napaść na ratownika medycznego i policjanta, nie pozostawiły mundurowym wyboru. 27-latek został zatrzymany, a po decyzji sądu, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

Warto podkreślić, że personel medyczny, podobnie jak policjanci, podczas wykonywania swoich obowiązków korzysta ze szczególnej ochrony prawnej. Naruszenie nietykalności cielesnej lekarzy, ratowników czy pielęgniarek jest traktowane bardzo poważnie.

Reklama

Sprawca takich czynów może liczyć się z surowymi konsekwencjami – od grzywny, przez ograniczenie wolności, aż po karę pozbawienia wolności do 3 lat. Takie regulacje mają chronić osoby, które ratują życie i dbają o bezpieczeństwo obywateli.

Interwencje na granicy ryzyka

Trudno nie zauważyć, że opisywany atak 27‑latka w Krośnie wpisuje się w szerszy problem rosnącej agresji wobec personelu medycznego na Podkarpaciu. W listopadzie zeszłego roku na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w tym samym mieście doszło do dramatycznego incydentu, podczas którego pijany 70‑latek zaatakował dyżurującego lekarza, uderzając go pięścią w twarz podczas wykonywania obowiązków służbowych.

Ten przypadek nie był odosobniony. Pod koniec ubiegłej zimy ratownikowi i pielęgniarce mocno dał się we znaki agresywny mężczyzna poruszający się na wózku inwalidzkim. W marcu 2025 r. w Dębicy pijany 25-latek zaczął dusić ratownika medycznego na klatce schodowej. Wówczas tragedii zapobiegł drugi z ratowników. Z kolei w listopadzie w Sanoku policjanci zastrzelili 46-latka, który wcześniej zabił swoją matkę, a dodatkowo ranił policjantów i strażaka mieczem. Zagrożeni mogli się czuć wówczas także interweniujący na miejscu ratownicy medyczni.

Coraz częściej pracownicy Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych, ratownicy, lekarze i pielęgniarki zgłaszają podobne sytuacje, w których pacjenci okazują się agresywni, niezależnie od przyczyny zgłoszenia czy stanu zdrowia.

Eksperci i służby podkreślają, że ataki na personel medyczny nie tylko zagrażają ich zdrowiu i bezpieczeństwu, ale także wpływają na atmosferę pracy i gotowość zespołów medycznych do wykonywania najtrudniejszych zadań.

Czytaj więcej:

„Zabiłem kobietę, udusiłem ją”. Szokujące zgłoszenie na numer alarmowy na Podkarpaciu

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Zdjęcie: Policja Podkarpacka

Reklama

W centrum Krosna doszło do niebezpiecznego incydentu, który mógł skończyć się tragicznie. W jednej z lokalnych galerii handlowych, 27-letni mieszkaniec miasta zaatakował ratowników medycznych i funkcjonariuszy policji.

Jak się okazało, krewki mężczyzna był kompletnie pijany i atakował nawet tych, którzy chcieli mu pomóc.

Atak na medyka i policjanta

Policja otrzymała w ubiegłą środę zgłoszenie o nietrzeźwym mężczyźnie leżącym przy ul. Bursaki w Krośnie. Miejsce, w którym znaleziono znajdującego się pod wpływem alkoholu 27-latka, jest zlokalizowane na terenie jednej z krośnieńskich galerii handlowych.

Do pijanego mężczyzny zadysponowana została załoga karetki pogotowia. Ratownicy próbowali pomóc 27-latkowi, jednak ten nie chciał współpracować. – W pewnym momencie, podczas zaopatrywania go, mężczyzna uderzył jednego z ratowników – relacjonuje podkomisarz Paweł Buczyński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.

Bojowy nastrój napastnika ponownie dał o sobie znać w trakcie interwencji funkcjonariuszy policji. – Podczas wykonywanych czynności, 27-latek stał się agresywny. Znieważył i naruszył nietykalność cielesną oraz kierował groźby pozbawienia życia wobec interweniującego policjanta – dodaje przedstawiciel krośnieńskiej komendy.

Już siedzi w areszcie

Groźby karalne oraz czynna napaść na ratownika medycznego i policjanta, nie pozostawiły mundurowym wyboru. 27-latek został zatrzymany, a po decyzji sądu, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

Warto podkreślić, że personel medyczny, podobnie jak policjanci, podczas wykonywania swoich obowiązków korzysta ze szczególnej ochrony prawnej. Naruszenie nietykalności cielesnej lekarzy, ratowników czy pielęgniarek jest traktowane bardzo poważnie.

Reklama

Sprawca takich czynów może liczyć się z surowymi konsekwencjami – od grzywny, przez ograniczenie wolności, aż po karę pozbawienia wolności do 3 lat. Takie regulacje mają chronić osoby, które ratują życie i dbają o bezpieczeństwo obywateli.

Interwencje na granicy ryzyka

Trudno nie zauważyć, że opisywany atak 27‑latka w Krośnie wpisuje się w szerszy problem rosnącej agresji wobec personelu medycznego na Podkarpaciu. W listopadzie zeszłego roku na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w tym samym mieście doszło do dramatycznego incydentu, podczas którego pijany 70‑latek zaatakował dyżurującego lekarza, uderzając go pięścią w twarz podczas wykonywania obowiązków służbowych.

Ten przypadek nie był odosobniony. Pod koniec ubiegłej zimy ratownikowi i pielęgniarce mocno dał się we znaki agresywny mężczyzna poruszający się na wózku inwalidzkim. W marcu 2025 r. w Dębicy pijany 25-latek zaczął dusić ratownika medycznego na klatce schodowej. Wówczas tragedii zapobiegł drugi z ratowników. Z kolei w listopadzie w Sanoku policjanci zastrzelili 46-latka, który wcześniej zabił swoją matkę, a dodatkowo ranił policjantów i strażaka mieczem. Zagrożeni mogli się czuć wówczas także interweniujący na miejscu ratownicy medyczni.

Coraz częściej pracownicy Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych, ratownicy, lekarze i pielęgniarki zgłaszają podobne sytuacje, w których pacjenci okazują się agresywni, niezależnie od przyczyny zgłoszenia czy stanu zdrowia.

Eksperci i służby podkreślają, że ataki na personel medyczny nie tylko zagrażają ich zdrowiu i bezpieczeństwu, ale także wpływają na atmosferę pracy i gotowość zespołów medycznych do wykonywania najtrudniejszych zadań.

Czytaj więcej:

„Zabiłem kobietę, udusiłem ją”. Szokujące zgłoszenie na numer alarmowy na Podkarpaciu

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

Postaw kawę za:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *